Pomiń polecenia Wstążki
Przeskocz do głównej zawartości
Przeskocz do głównego menu
Nawiguj w górę
Logowanie
 

 Konferencje kolegialne

 
​Od wielu lat w Kolegium Ekonomiczno-Społecznym organizowane są konferencej kolegialne. Dla pracowników naukowych Kolegium, doktorantów oraz zaproszonych gości jest to okazja, aby podyskutować na tematy naukowe, ale i zacieśnić więzi w urokliwym i ciekawym miejscu. Konferencje są bowiem organizowane poza Warszawą. Poniżej znajduje się lista ostatnich konferencji oraz sprawozdania z kilku z nich.

  • Współczesny Matrix? Fikcja w życiu gospodarczym, politycznym i społecznym - 15-16.10.2015
  • Polityka publiczna we współczesnym państwie – 16-17.10.2014 r., Żelechów
  • Kryzys, niepewność i niestabilność we współczesnej Europie – 17-18.10.2013 r., Ciechanowiec
  • Kapitalizm czy kapitalizmy? Anatomia i ewolucja formacji – 18-19.10.2012 r., Radziejowice
  • Współczesne problemy demograficzne Polski, Europy i świata – 13-14.10.2011 r., Gniew
  • Współczesna cywilizacja Zachodu. Atuty i słabości – 21-22.10.2010 r., Sulejów
  • Wymiar kryzysu – przyczyny, przejawy, prognozy i środki zaradcze” – 22-23.10.2009 r., Jedlnia Letnisko
  • Nauki ekonomiczno-społeczne i rozwój” – 23-24.10.2008 r., Sterdyń
 

 Polityka publiczna we współczesnym państwie (2014)

 
​Doroczna konferencja Kolegium Ekonomiczno-Społecznego, która wpisała się na stałe w tradycję Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, odbyła się w Żelechowie w dniach 16–17 października 2014 r. Wśród uczestników byli pracownicy naukowo-dydaktyczni Kolegium Ekonomiczno-Społecznego oraz przedstawiciele doktorantów. 
 
 
 
Dzień pierwszy

 
W dniu 16 października konferencja została uroczyście otwarta wystąpieniem dziekana Kolegium prof. dr. hab. Joachima Osińskiego. Po części oficjalnej przystąpiono do merytorycznej części obrad.

 
 Uczestnicy tegorocznej konferencji otrzymali publikację Polityka publiczna we współczesnym państwie, wydaną specjalnie w związku z konferencją przez Oficynę Wydawniczą SGH. Można w niej znaleźć wiele inspirujących tekstów, które podkreślają potencjał intelektualny Kolegium Ekonomiczno-Społecznego SGH oraz fakt, że nowa dyscyplina naukowa, która się wyodrębniła, mowa o naukach o polityce publicznej, stwarza możliwość wykorzystania w 100% potencjału naukowo-badawczego i dydaktycznego Kolegium. Prof. J. Osiński podkreślił, że celem rozwojowym władz akademickich (dziekańskich) jest ustanowienie stabilnej trójczłonowej struktury: ekonomia – finanse – polityka publiczna. I w tych trzech dyscyplinach, w ciągu najbliższych 2 lat należy uczynić wszystko, aby uzyskać pełne uprawnienia do nadawania stopni naukowych – doktora i doktora habilitowanego oraz wystąpienia o tytuł profesora.

 
 Dziekan wspomniał o dotychczasowych działaniach podjętych w ramach propagowania nauk o polityce publicznej. W listopadzie 2014 r. odbyło się trzecie z serii seminariów poświęconych polityce publicznej; do końca roku ukaże się pierwszy numer ,,Public Policy Studies”; w trakcie powoływania do życia jest Towarzystwo Nauk o Polityce Publicznej, które powstanie jako niezależne stowarzyszenie. Szczegółowo wyjaśnił również dlaczego używamy liczby pojedynczej, mówiąc o polityce publicznej,  oraz co to są „nauki o polityce publicznej”, dlaczego w tym przypadku używamy liczby mnogiej. Ma to ograniczyć bałagan pojęciowy, który obecny jest szczególnie w naukach społecznych w wyniku 20–25 lat ekspansji ideologicznej neoliberalizmu.

 
 W pierwszym panelu, któremu przewodniczył prodziekan Kolegium prof. Sławomir Sztaba, głos zabrali: prof. Joachim Osiński, prof. Jerzy Oniszczuk z Katedry Administracji Publicznej, prof. Katarzyna Żukrowska z Instytutu Studiów Międzynarodowych oraz prof. Anna Zorska z tegoż Instytutu.

 
 J. Osiński odwołał się do artykułu opublikowanego w kolegialnej publikacji  i przypomniał pierwotne znaczenie terminów „publiczny” i „prywatny”  oraz ,,sfera publiczna” i ,,sfera prywatna”. Nowoczesne i stare określenie sfery publicznej i prywatnej zostały wypaczone przez zastępowanie ich zbitkami słownymi tworzonymi w okresie ostatnich 20 lat. Prelegent zaproponował porządkowanie od odwołania do starożytnej tradycji greckiej, przede wszystkim do Arystotelesa, który dzieli przestrzeń łączącą państwo i obywateli na trzy człony. Oikos – to, co dzieje się w gospodarstwie domowym, co niejawne i prywatne. Eklezaja  to twór publiczny, coś, co jest dostępne dla wszystkich i jest pewną wspólnotą. Miejscem, gdzie spotykały się „prywatność” i „publiczność”, była agora – a wynikiem tej współpracy była instytucjonalizacja ustaleń, które to ustalenia przybierały formę państwa (polis). Gdyby od arystotelesowskiego rozumienia relacji przejść do współczesności, to widoczne jest, że współczesne oikos zmieniło się. Ognisko domowe, dom, życie prywatne już przestało być prywatne, jest teraz łatwo upubliczniane. Eklezja to można powiedzieć współczesne społeczeństwo, które jednak było w różnych czasach różnie pojmowane. Agora, która była elementem kształtowania się obywatela, kształtowania się cnót obywatelskich i dobra wspólnego,  ustąpiła miejsca dzisiejszej agorze, gdzie nie ma już obywatela, a są galerie i konsumenci.

 
 W dookreślaniu współczesnej sfery publicznej wraca się do teorii działania publicznego H. Arendt, koncepcji społeczeństwa otwartego i rozumu publicznego K. Poppera oraz teorii działania komunikacyjnego i sfery publicznej J. Habermasa. Jeśli chcielibyśmy na podstawie tych trzech teorii zastanowić się nad określeniem ,,publiczne”, to oznaczałoby ono, co jawne, otwarte, wiadome dla każdego i oparte na zasadzie równości w sensie dostępu. Prelegent odwołał się do teorii Habermasa, który wyróżniał dwie bardzo istotne sfery: „świat życia” i „system”. Prelegent ,,świat życia” definiował przez społeczeństwo i poprzez jednostki, ich osobowość, mentalność oraz kulturę, które w tym społeczeństwie występują. Jednakże tak rozumiany ,,świat życia”  zagrożony jest przez drugi element – ,,system”, dziś powiedzielibyśmy system ekonomiczny i biurokratyczno-administracyjny. Postępuje kolonizacja życia poprzez system. Habermas ,,świat życia” wiązał z tym, co publiczne, tam bowiem odnajdował część tego, co prywatne. Dla niego bardzo istotną cechą ,,świata życia” było to, że nie można urynkowić jego elementów składowych, ani ich zbiurokratyzować bez uzyskania patologicznych skutków.

 
Występujący zaproponował przyjrzenie się współczesnej literaturze światowej, w której można wyodrębnić trzy grupy badaczy. Badacze definiują, czy raczej próbują ustalić pewne modus vivendi między sferą publiczną i prywatną. Grupy pierwsza i trzecia są bardzo wyraziste i ciekawe. Pierwsza to ci, którzy uznają sferę publiczną za realnie istniejący byt, a trzecia to ci, którzy w rzeczywistości wątpią w możliwość jej istnienia. Natomiast druga grupa to ci autorzy, którzy próbują analiz w duchu neoliberalnym – według nich sfera publiczna jest ściśle związana ze sferą samorządności i aktywności obywatelskiej. W przekonaniu prelegenta te trzy generalne podejścia nie spełniają wymogów współczesności. Dlatego zaproponował pewien schemat graficzny obrazujący propozycje rozdzielenia tych sfer i ich zdefiniowania. Bardzo łatwe jest zdefiniowanie sfery prywatnej i politycznej, trudniej jest ze sferą publiczną. Między tymi sferami istnieje ważny element, jakim jest komunikacja. Nie ma w takim ujęciu przeciwstawienia, a mamy do czynienia z trzema w miarę autonomicznymi sferami, które na siebie wpływają. Takie rozdzielenie pozwala na dość jasne określenie, czym będzie polityka publiczna, jakie podmioty będą brać udział w jej kształtowaniu oraz jak będzie się rozkładała odpowiedzialność za jej realizację. Kończąc swoje rozważania, J. Osiński, odwołując się do przedstawionego schematu, określił cechy charakterystyczne sfery publicznej. Są nimi: otwartość, powszechna dostępność, transparentność i egalitarność. Tak rozumiana sfera publiczna powinna być otoczona szczególną opieką państwa. Podsumowując, prelegent podkreślił, że ze sferą prywatną jest obecnie poważny problem, żeby w sposób świadomy czy zorganizowany uczestniczyć w kształtowaniu tego, co nazywamy sferą publiczną. Ostatnia konstatacja dotyczyła badań dotyczących Polski.  Potwierdzają one, że wzrasta liczba osób ceniących sobie tzw. trzecie miejsca, miejsca poza domem i pracą codzienną, a więc w przestrzeni publicznej. Trzecie miejsca stają się coraz bardziej popularne, szczególnie w miastach, a udział w nich dzieje się kosztem czasu bytności w pracy.

 
 J. Oniszczuk, nawiązując do wypowiedzi dziekana Kolegium, przypomniał ustawę z grudnia 1919 r. o czasie pracy, przemyśle i handlu. Już w tej ustawie, co było wielkim osiągnięciem,  w art. 1 stwierdzono, że czas pracy wynosi najwyżej 8 godzin na dobę, a w sobotę 6 godzin na dobę. Druga sprawa, zasadnicza w wypowiedzi prelegenta, związana była z polityką tworzenia prawa i jej nauki – to wzrastająca złożoność prawnych regulacji spraw społecznych, których nie uda się już dzisiaj objąć granicami państw. Większość opublikowanych prac dotyczy państwa oświeceniowo-modernistycznego i pojawia się w nich olbrzymia dowolność interpretacyjna. Prelegent zaznaczył, że nie da się już wrócić do uporządkowania linearnego, do możliwości nazwania i wyraźnego zamknięcia spraw w aktach prawnych. Wspomniał też o ustawie, jako najtańszym i uznawanym za najlepszy oraz najsprawniejszy sposób gwarantowania wartości dla społeczeństwa, zwracając uwagę na polityczność prawodawstwa. Prawo traktowane jest w sposób instrumentalny i służy korzyściom indywidualnym. Na koniec określił zalecenia dla prawa twórcy, te najbardziej znamienne, które nie pojawiły się dzisiaj, a już w VII w. p.n.e. i przypisywane są tzw. siedmiu mędrcom: „Umiar najlepszy. Nic ponad miarę. Bądź przyjacielem cnoty, a wrogiem występku. Nie rób nic na siłę. Zajmij się rzeczami stosownymi. Doradzaj obywatelom nie to, co najprzyjemniejsze, lecz to, co najlepsze. Poznaj samego siebie. Nie pożądaj rzeczy niemożliwych. Znajdź odpowiednią chwilę. Kochaj rozsądnie. Rozkosze są śmiertelne, a cnoty zaś nieśmiertelne”.

 
 K. Żukrowska skoncentrowała się na warunkach finansowania polityki publicznej w otwartej gospodarce czy też na ograniczeniach, które wynikają z faktu, że gospodarka jest otwarta. Odnosząc się do swojego tekstu we wspólnej publikacji, przedstawiła kilka tabel i wykresów. Pierwszy z nich dotyczył dochodów publicznych i miał na celu uświadomienie, że dochody publiczne, które państwo ma do dyspozycji są mniejsze niż środki publiczne – czyli państwo dysponuje większymi środkami niż same dochody publiczne. Dochody publiczne to głównie podatki, które w jej mniemaniu powinny być obniżane w celu zwiększania atrakcyjności danej gospodarki dla inwestorów krajowych i zagranicznych. Wyróżnia się też źródła niepodatkowe, takie jak cło, wpłaty jednostek samorządów terytorialnych czy środki z Unii Europejskiej. Aby jednak móc te środki wykorzystać, jesteśmy zobowiązani uruchomić dodatkowe kwoty z budżetu. Kolejny wykres zaprezentowany przez prelegentkę przedstawiał udział dochodów z podatków w produkcie narodowym brutto dla Polski, Stanów Zjednoczonych i średniej państw OECD. W przypadku Polski powinno się zwiększać dochody niepodatkowe, np. dochody z własności intelektualnej, choć jeszcze nie mamy świadomości, że może to być źródło określonych dochodów. Kolejnym elementem uszczuplającym wartość środków, którymi dysponuje państwo, jest inflacja. Wpływ na ocenę naszej gospodarki ma również bilans płatniczy, czyli konkurencyjność gospodarki dla napływu kapitału oraz wahania kursu złotówki.

 
 W kolejnej części wystąpienia prelegentka przedstawiła porównania prognoz dotyczących konsolidacji, czyli prognozy Komisji Europejskiej z wiosny 2014. Jest to zestaw zaleceń dotyczących naszej polityki na rynku pracy, edukacji, w przemysłach sieciowych, w badaniach i rozwoju oraz innych. Podsumowując wystąpienie, profesor sformułowała kilka wniosków. Mamy warunki wewnętrzne, które są decydujące, czyli nasze możliwości, nasz poziom kształtowania wymiaru podatkowego. Z drugiej strony, mamy uwarunkowania międzynarodowe, które wskazują, że jeśli podatki będą niższe, to być może dochody do budżetu państwa będą wyższe. Mamy też określone warunki i przepisy wprowadzone przez prawodawstwo unijne. Potrzebna jest koordynacja i efektywna kontrola przychodów i wydatków państwa.

 
 A. Zorska w swoim wystąpieniu nawiązała do artykułu w publikacji kolegialnej – Rozwój i umiędzynarodowienie innowacyjności w otwartej gospodarce oraz implikacje dla polityki innowacyjnej państwa. Prelegentka rozpoczęła od przytoczenia dwóch cytatów: C. Pereza i Konfucjusza. C. Perez w pewnej zawoalowanej formie zwraca uwagę na to, że państwo może zdynamizować politykę innowacyjną. Mówi się, że innowacyjność potrzebna jest po to, żeby wspierać międzynarodową konkurencję, czy to przedsiębiorstw, czy gospodarek, i ma to służyć zwiększeniu wzrostu gospodarczego i poprawie standardu życia społeczeństwa. Konfucjusz mówi o czymś przeciwnym – o zrównoważonym wzroście gospodarczym i wspólnym dobrobycie. Wskazuje to, że cele można interpretować różnie, ale pozytywne jest to, że będą się one zmieniać. Nowe podejście do polityki innowacyjnej dotyczy myślenia o uwarunkowaniach zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych.

 
Profesor A. Zorska poświęciła wiele uwagi warunkom zewnętrznym, opisując cztery grupy procesów, które spotyka się w globalnym otoczeniu: globalizację, regionalizację, rozwój gospodarki opartej na wiedzy oraz biznes transnarodowy. Są to procesy, które mają wpływ na gospodarkę narodową i tzw. politykę innowacyjną. Profesor zaproponowała swoje ujęcie innowacyjności, definiując innowacyjność krajową  jako zdolność gospodarki kraju oraz działających na jego terytorium podmiotów do tworzenia, wdrażania i upowszechniania wiedzy oraz jej innowacyjnych zastosowań, które sprzyjają rozwojowi i konkurencyjności gospodarki. Można do tego włączyć także innowacje społeczne.

 
W kolejnej części swojego wystąpienia profesor przedstawiła etapy procesu innowacyjnego: badania podstawowe, badania stosowane, badania rozwojowe, komercyjne wykorzystanie innowacji. Dotąd nacisk kładziony był głównie na etap trzeci  i czwarty, czyli dyfuzję technologii, jednak strategiczna rola państwa powinna być przemyślana i kształtowana już na etapie badań podstawowych. Podstawową strukturą wspierającą procesy innowacyjne są Narodowe Systemy Innowacyjności. Cechy NSI to m.in. sieciowość, interaktywność, dzielenie się wiedzą i otwartość. Stosowane w praktyce NSI różnią się między sobą ze względu na warunki ekonomiczne, instytucjonalne czy zasoby i zdolności wytwórcze w danym kraju. Mówi się o różnych aspektach przepływu powiązań, ale brak całościowego ujęcia skłonił do stworzenia kolejnego wykresu. Jest on statycznym zbiorem różnych uwarunkowań, różnych podmiotów, powiązań, ale z uwzględnieniem czynników zewnętrznych, które są ważne i wpływają na działanie i rozwój NSI. Szczególną uwagę warto poświęcić filiom zagranicznym, które mają znaczący wpływ na umiędzynarodowienie NSI. Skutki ich działania mogą być negatywne, jak np. wypieranie innowacji tworzonych w kraju, ale też pozytywne, jak rozwój krajowych zdolności innowacyjnych i konkurencyjnych.

 
 Podsumowując, prelegentka podkreśliła, że dzięki kryzysowi  gospodarczemu państwa zaczęły zwracać większą uwagę na to,  ile korzyści czerpią właśnie z uwarunkowań zewnętrznych, a ile wskutek tych uwarunkowań wypływa z danego państwa. Polityka innowacyjna będzie zmierzać do tego, żeby zatrzymać w państwie powstającą wiedzę, innowacje, technologie. Zasadniczym dylematem polityki innowacyjnej jest określenie, jaka właściwie jest rola rynku oraz państwa w kształtowaniu działalności i procesów innowacyjnych. Ogólna recepta jest taka, że państwo współgra z rynkiem i jest w stanie zapewnić przedsiębiorstwom i gospodarce dobre warunki do działalności gospodarczej. Profesor podkreśliła, że należy w większym stopniu wykorzystać innowacje społeczne, czyli NSI staną na trochę innych filarach – biznes, państwo, ale też przedsiębiorstwa społeczne.

 
 Po wystąpieniach panelistów miała miejsce dyskusja, w której głos zabrali: dr J. Siewierski, prof. J. Nowakowski, prof. T. Szumlicz, prof. M. Cesarski, prof. J. Oniszczuk, prof. S. Sztaba, prof. R. Holly, prof. J. Osiński, prof. K. Żukrowska.
 
 
 
Dzień drugi

 
 W dniu 17 października drugą część konferencji otworzył dziekan Kolegium J. Osiński, który przewodniczył drugiemu panelowi, a głos zabrali: dr Agnieszka Kłos z Katedry Unii Europejskiej im. J. Monneta, dr Anetta Janowska z Instytutu Studiów Międzynarodowych, prof. dr hab. Piotr Jeżowski z Katedry Rozwoju Regionalnego i Przestrzennego, prof. dr hab. Krzysztof Kozłowski z Katedry Studiów Politycznych.

 
 A. Kłos odniosła swoją prezentację do kluczowych aspektów zawartych w  artykule przygotowanym wspólnie z prof. Ewą Latoszek – Polityka konkurencji Unii Europejskiej i jej realizacja na poziomie państwa na przykładzie Polski. Prelegentka zaczęła od zjawiska konkurencji, jako podstawowej siły rozwojowej wolnego rynku. Wszelkie formy ograniczania konkurencji mogą wpływać negatywnie na sytuację  społeczno-gospodarczą państwa. Polityka konkurencji może być prowadzona zarówno na poziomie państwa, jak i na poziomie międzynarodowym. W Unii Europejskiej polityka konkurencji odgrywa decydującą rolę w urzeczywistnianiu celów integracji gospodarczej państw członkowskich. Koncentruje się ona na czterech głównych obszarach działania. Prawo wspólnotowe dąży do ochrony wspólnotowej, nie ma ono jednak zastosowania do momentu, w którym zostanie zakłócony handel między państwami. Głównymi narzędziami polityki konkurencji są: ustawy antymonopolowe, nakładanie kar finansowych, znoszenie subwencji czy też blokowanie fuzji. Prelegentka omówiła kwestię dotyczącą reguł zawartych w Traktacie UE, a mianowicie zakazu nieuczciwej konkurencji oraz zakazu używania swojej pozycji dominującej. Przedstawiła też rolę Komisji Europejskiej, która wiąże się ze sprawowaniem nadzoru nad stosowaniem zasad, wszczynaniem postępowań w przypadku naruszenia zasad oraz proponowaniu środków zaradczych. W 2004 r. Komisja wydała wytyczne, które mają przybliżyć przedsiębiorstwom procedurę oraz reguły analityczne stosowane przez KE w celu podejmowania określonych decyzji.

 
 W końcowej części wystąpienia prelegentka przełożyła wszystkie omówione zasady na warunki polskie. W Polsce centralnym organem władczym w omawianej materii jest Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ale to nie tylko on stoi na straży ochrony konkurencji. Ponieważ wciąż dużo rynków jest regulowanych, to także inne instytucje włączają się w prowadzenie polityki konkurencji. Dr A. Kłos wskazała priorytety polityki konkurencji na lata 2014–2018 w Polsce. Polityka ta składa się z trzech celów cząstkowych: ochrony konkurencji, tworzenia warunków do rozwoju konkurencji oraz wspierania rozwoju konkurencji. Stwierdziła, że według niej polityka konkurencji prowadzona przez Unię Europejską, choć ma charakter pewnego interwencjonizmu w samym swoim celu, służy ochronie liberalizmu w gospodarce.

 
 A. Janowska zajęła się zagadnieniem otwartych zasobów, a dokładnie otwartej kultury. Rozpoczęła od zwrócenia uwagi na ewolucję cyfrową, która przyczyniła się do pojawienia się tzw. nieformalnego obiegu kultury. Ważne jest to, że cyfryzacja utworów, dostępność  internetu oraz trzeci element – drugi poziom internetu – Web 2.0 oznacza, że wszyscy możemy nie tylko czerpać informacje z sieci, ale też je w niej umieszczać. Z tym etapem wiąże się zjawisko tzw. dezintermediacji, czyli wyeliminowania pośredników pomiędzy twórcami a konsumentami. Pojawienie się nieformalnych obiegów kultury, które nazywane są w dyskursie publicznym piractwem, dotyczy obiegu konsument–konsument. W związku z tym pojawia się kwestia zawodności rynku, która powoduje, że twórca nie jest chroniony, podczas gdy w realnym świecie operuje on prawem autorskim. Nieformalne obiegi kultury są zagadnieniem, do którego państwo powinno się ustosunkować. Prelegentka poddała refleksji pytanie: Czy nieformalne obiegi kultury można rzeczywiście uznać za piractwo, czy jest to nowy element rzeczywistości, który może służyć rozwojowi? Z jednej strony jest twórca, który ma prawo do otrzymania wynagrodzenia, z drugiej strony jest konsument, który ma prawo do uczestnictwa w kulturze. Między nimi należy poszukać modus vivendi. W kolejnej części wystąpienia omówiła cele polityki kulturalnej oraz jej instrumenty ekonomiczne, prawne i organizacyjne. Ostatnia wersja prawa pochodzi z 1994 r., czyli czasu przed rozwojem internetu. Przez istotną zmianę technologii to prawo zupełnie nie przystaje do obecnej rzeczywistości. Jeśli chodzi o instrument organizacyjny, to pojawiają się takie działania,  jak zapewnienie dostępu do kultury, edukacja kulturalna oraz wspomniane wcześniej uczestnictwo w kulturze. Kolejne rozważania dotyczyły obecnego celu polityki kulturalnej. Jest nim równowaga pomiędzy nieformalnymi obiegami kultury a uczestnictwem w kulturze. Pojawia się pytanie, za pomocą jakich instrumentów można te równowagę osiągnąć? Po pierwsze, ekonomicznych – poprzez finansowanie i otwieranie dostępu do kultury. Po drugie, organizacyjnych – poprzez edukację kulturalną i edukację korzystania w nowym cyfrowym otoczeniu. Po trzecie, prawnych – reformując prawo  autorskie i wspierając czy przyjmując wolne licencje. Podsumowując, A. Janowska stwierdziła, że jej zdaniem powinniśmy dążyć do zastosowania pięciu wolności: retain, reuse, revise, remix, redistribute; ale od tego jesteśmy jeszcze bardzo daleko. Działania państwa nie są wystarczająco zaawansowane, by cieszyć ich efektami.

 
 P. Jeżowski skoncentrował sięna temacie Energiewende. Koncepcja tapowstała jako odpowiedź na katastrofę w elektrowni atomowej w Fukushimie, po której RFNpostanowiłaodejść od rozbudowy energetykijądrowej i skoncentrować uwagę na produkcji energii elektrycznej na bazie odnawialnych źródeł. Dzisiaj jesteśmy już na etapie Energiewende 2.0, wersji rozszerzonej, w której nadal mówi się o odchodzeniu od elektrowni atomowych, ale także o bezpieczeństwie dostaw i rozbudowie sieci elektro-energetycznych. Prelegent przedstawił zestawienie mocy urządzeń OZE według rodzaju i produkcji energii elektrycznej. Już w I kwartale 2014 r. udział OZE w produkcji energii elektrycznej ogółem wynosił 27%. W dalszej części omówił funkcjonowanie produkcji energii OZE, sposób jej finansowania oraz wyjaśnił działanie gwarantowanych taryf stałych. To właśnie taryfy stałe, których stawki spadają, a ich gwarancje udzielane są na coraz krótszy okres, mają być bodźcem do instalowania najwyższych technologii. Chodzi o to, żeby powstrzymać rosnącą sumę subwencji. Opłata dodatkowa jest instrumentem wsparcia OZE, a ciężar opłat dodatkowych spada na odbiorców końcowych, czyli gospodarstwa domowe i drobne przedsiębiorstwa.

 
 Profesor przedstawił podmioty, które tracą, i te, które zyskują na Energiewende. W pierwszej grupie znalazły się: gospodarstwa domowe i drobny przemysł, energetyka konwencjonalna i komunalna oraz operatorzy sieci. W drugiej grupie natomiast: producenci urządzeń OZE, deweloperzy OZE, producenci energii z OZE, sprzedawcy energii, chłopi i wielcy właściciele ziemscy oraz wielki przemysł. W podsumowaniu prelegent sformułował kilka wniosków. Podkreślił, że nie ma już odwrotu od Energiewende. Wielkoskalowe OZE to dzisiaj nie wszystko – musi wejść energetyka rozproszona i mikroźródła. Należy iść w kierunku elektrowni hybrydowych. W przyszłości dużą rolę będzie odgrywać energetyka wirtualna. Ale największe chyba szanse OZE tkwią w ewentualnym znalezieniu tanich technologii magazynowania energii.

 
 Prezentacja K. Kozłowskiego dotyczyła problematyki najbardziej aktualnej, a mianowicie kwestii aneksji Krymu w 2014 r. przez Rosję. Prelegent postawił tezę, że aneksja Krymu jest emanacją kontynuacji polityki zagranicznej Związku Radzieckiego. Świadczy ona o malejącym potencjale politycznym Federacji Rosyjskiej w kręgu jej bliskiego sąsiedztwa. Polityka ta opiera się na dezintegracji poszczególnych państw regionu. Zdaniem prelegenta korzeni konfliktu, którego jesteśmy świadkami, należy się dopatrywać w okresie tworzenia Związku Radzieckiego w latach 1917–1923, kiedy to podjęto wiele działań mających na celu rozwiązanie kwestii narodowościowych. Emanacją ówczesnych rozwiązań jest mapa Federacji Rosyjskiej. Przyjęte wówczas rozwiązania problemu narodowościowego zostały wplecione w politykę tworzenia poszczególnych socjalistycznych republik radzieckich. Ze sposobu przeprowadzania tego procesu wynikały dwa silne instrumenty dla władz radzieckich. Pierwszy to bycie gwarantem bezpieczeństwa i interesów mniejszości przeciwko większości, co poparte realnymi przykładami, umacniało wiarę mniejszości, że jedynym ich obrońcą są władze w Moskwie. Druga to wykorzystywanie mniejszości rosyjskiej w specyficzny sposób, a mianowicie jako podpory radzieckiej modernizacji rynku. Dalej, w 1991 r. powstało kilkanaście państw poradzieckich, które nie miały doświadczenia, nie posiadały potencjału szybkiej rozbudowy własnej kadry państwowej, nie miały przygotowanej gospodarki. Na to wszystko nakładały się ogromne, nabrzmiałe problemy etniczne. Te wszystkie omówione złożoności są ważne, jeśli patrzy się na obecne konsekwencje.

 
 Dzisiaj Ukraina wpisuje się w scenariusz tzw. zamrożonego konfliktu. Nowy jest fakt, że Federacja Rosyjska posunęła się do aneksji. Warto zwrócić uwagę na to, że już przed rozpadem ZSRR, Krym miał silne tendencje separatystyczne. Druga bardzo istotna sprawa to zwrot Federacji Rosyjskiej, na fali konfliktu ukraińskiego, w stronę Wschodu i poszukiwanie tam sojuszników. Kolejną kwestią, którą należy podkreślić, jest podnoszenie tematu rosyjskiego rewizjonizmu i zderzenia go z rosyjską rzeczywistością. W podsumowaniu prelegent przedstawił trzy najistotniejsze następstwa aneksji Krymu. Pierwsze to umocnienie rosyjskiego paternalizmu, rosyjskiego paternalistycznego myślenia o regionie, gdzie widoczna jest przepaść między wewnętrznym postrzeganiem siebie przez Federację Rosyjską a postrzeganiem jej z zewnątrz. To jest tendencja bardzo niekorzystna, jeśli chodzi o bezpieczeństwo w regionie. Drugie to nowe możliwości oddziaływania ChRL na arenie poradzieckiej i globalnej. Trzecie – efekt zewnętrznej globalizacji rynku gazu ziemnego, co powoduje, że Zachód, czyli główny odbiorca surowców z byłego Związku Radzieckiego  może szukać możliwości na innych rynkach. Wszystko to może jeszcze zwiększyć efekt rozdźwięku między  postrzeganiem się Federacji Rosyjskiej jako zwycięzcy a Zachodem, który będzie w nieodwracalny sposób oddalał się od Federacji Rosyjskiej.

 
 Po wystąpieniach panelistów miała miejsce dyskusja, w której głos zabrali: prof. Tadeusz Szumlicz, prof. A. Zorska, prof. E. Firlit, prof. J. Osiński, prof. J. Kaliński, prof. E. Golachowski, prof. P. Jeżewski, prof. K. Kozłowski, dr A. Janowska.

 
 Podsumowania konferencji dokonał dziekan KES, wskazując na jej interdyscyplinarny charakter w ramach nauk o polityce publicznej. Podkreślił  intelektualne możliwości pracowników Kolegium zwiększenia wkładu w rozwój nowej dyscypliny. Przedstawił także propozycję inspirującego tematu kolejnej konferencji: „Współczesny Matrix? Fikcja w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym”. Wyraził przekonanie, że tak sformułowany temat pozwoli każdemu, w tym pracownikom KES, na wniesienie własnego oryginalnego wkładu w rozważania, które przyczynią się do rozwoju trzech zasadniczych dyscyplin naukowych będącym wizytówką Kolegium, a mianowicie ekonomii, finansów i nauk o polityce publicznej. Zaproszeniem do udziału w przyszłej konferencji  zakończone zostały merytoryczne obrady tegorocznego spotkania, które uczestnicy i organizatorzy uznali za udane, inspirujące i spełniające istotną rolę integracyjną wobec środowiska Kolegium Ekonomiczno-Społecznego SGH.
 
 
 
 Elżbieta Jabłońska
 
 

 Kryzys, niepewność i niestabilność we współczesnej Europie (2013)

 
W tradycję Kolegium Ekonomiczno-Społecznego Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie wpisuje się doroczna konferencja organizowana w pierwszych tygodniach nowego roku akademickiego. Tegoroczna konferencja kolegialna pt. „Kryzys, niepewność i niestabilnośc we współczesnej Europie” odbyła się w dniach 17–18 października 2013 r. w Ciechanowcu. Uczestniczyli w niej zarówno pracownicy naukowo-dydaktyczni Kolegium Ekonomiczno-Społecznego, jak i przedstawiciele doktorantów.
 
 
Obrady podczas konferencji w Ciechanowcu zostały zorganizowane w dwóch panelach tematycznych w dniu 17 października. W każdym z paneli głos zabrało trzech lub czterech prelegentów. Wystąpienia panelistów stały się punktem wyjścia do dyskusji. Ponadto, w drugim dniu konferencji odbyło się spotkanie z przedstawicielami władz uczelni, będącymi zarazem pracownikami naukowymi Kolegium.
 
 
 
Panel I

 
W dniu 17 października konferencję uroczyście otworzył prof. dr hab. J. Osiński, Dziekan, który wyraził swoje zadowolenie z faktu, iż Kolegium jest licznie reprezentowane przez kadrę naukową wszystkich pokoleń, tj. przez profesorów, doktorów i doktorantów. Powitał również gościa specjalnego prof. Jána Lid’áka z Uniwersytetu Ekonomicznego w Bratysławie.

 
Tegoroczna konferencja miała szczególny charakter z kilku powodów. Po pierwsze, w wyniku przeprowadzonej przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w 2013 r. kompleksowej oceny działalności naukowej lub badawczo-rozwojowej jednostek naukowych w Polsce, Kolegium otrzymało kategorię A, zajmując wysoką, jedenastą pozycję wśród jednostek naukowych w dziedzinie nauk humanistycznych i społecznych. Po drugie, w październiku br. Kolegium nadano jako pierwszej jednostce naukowej w Polsce uprawnienia do doktoryzowania w dyscyplinie nauk o polityce publicznej. Na uwagę zasługują również liczne indywidualne i zespołowe osiągnięcia pracowników naukowych Kolegium. Ponadto, tegoroczna konferencja może być ostatnią konferencją tego rodzaju zorganizowaną przez Kolegium Ekonomiczno-Społeczne w związku z reformą struktury wewnętrznej SGH i planowanym utworzeniem trzech szkół w miejsce pięciu kolegiów. Kolegium docelowo ma przekształcić się w Szkołę Polityki Publicznej. Tym samym tegoroczna konferencja zamyka pewien etap historii nie tylko tej jednostki organizacyjnej SGH, ale także całej uczelni. Ze względu na przyszłe zmiany administracyjne w Szkole planuje się opracowanie suplementu na temat historii KE-S przez pracowników Katedry Historii Gospodarczej i Społecznej.

 
Tegoroczna konferencja została poświęcona rzeczywistości gospodarczej na szczeblu krajowym i europejskim po kryzysie 2008 roku. Sam kryzys, jego przyczyny, przebieg i konsekwencje stanowiły przedmiot zainteresowania badaczy zarówno na gruncie ekonomii, socjologii czy politologii, jak i wielu innych dyscyplin. W tym kontekście zasadne było sformułowanie pytania o przyszłość po kryzysie. Próba odpowiedzi na nie zawiera się w tytule konferencji. Dziekan podkreślił, że z okazji tego wydarzenia została przygotowana kolegialna monografia pt. „Kryzys, niepewność i niestabilność we współczesnej Europie” (red. nauk. J. Osiński, Oficyna Wydawnicza SGH, Warszawa 2013), która porusza wiele interesujących wątków i ma stać się inspiracją dla środowiska naukowego pokazując, w jaki sposób można analizować ostatni światowy kryzys i jego długofalowe następstwa.  Tytułowe zjawiska towarzyszące kryzysowi – niepewność i niestabilność – są odmiennie interpretowane i analizowane w zależności od dyscypliny naukowej. Uogólniając, można stwierdzić, iż niedawny kryzys gospodarczy pozostawia w społeczeństwach poczucie niepewności, a jednocześnie w gospodarce obserwuje się trend niestabilności.

 
Następnie odbyła się dwuczęściowa sesja plenarna, której przewodniczył prof. dr hab. J. Osiński, Dziekan Kolegium. Głos w pierwszej części obrad zabrali: prof. dr hab. J. Luszniewicz z Katedry Historii Gospodarczej i Społecznej, dr hab. G. Szulczewski z Instytutu Filozofii, Socjologii i Socjologii Ekonomicznej i prof. dr hab. T. Szumlicz z Katedry Ubezpieczenia Społecznego.

 
Profesor J. Luszniewicz poddał refleksji wnioski płynące z wynikających z „prehistorii” koncepcji integracji politycznej Europy, wyjaśniając we wstępie jak owa „prehistoria” powinna być rozumiana. Zakres czasowy rozważań dotyczył okresu od pierwszych lat XIV w. do I wojny światowej, która dała początek procesowi właściwej integracji europejskiej. Prelegent sformułował dwie tezy. Po pierwsze, niezależnie od okresu historycznego pierwotnym i zarazem finalnym celem integracji europejskiej było doprowadzenie do jakiejś formy wspólnoty politycznej, nie zaś gospodarczej. Po drugie, praktyczna realizacja tego celu jest nieudana. Obecna dysproporcja między dużym stopniem zaawansowania integracji w sferze gospodarczej a niewielkim w sferze politycznej, widoczna na przykładzie Unii Europejskiej, jest stanem niezamierzonym. Panelista zwrócił uwagę, że poprzez pojęcie integracji politycznej rozumie takie związki państw, które wytwarzają zwierzchnie organy władzy, przy jednoczesnym zachowaniu przez państwa uczestniczące dużego stopnia wewnętrznej autonomii. Oznacza to, że przekazują one władzom ponadnarodowym tylko część swej suwerenności. W takim rozumieniu integracja polityczna przyjmuje najczęściej formę pośrednią między konfederacją a federacją. Ponadto, charakteryzuje ją negocjacyjny (umowny) i dobrowolny tryb realizacji, nie dopuszczając dyktatu, przymusu, podboju, wojny i innych środków siłowych. W tym kontekście polityczną integrację Europy można określić mianem metody „federalistyczno-negocjacyjnej”. Następnie profesor przedstawił kilka koncepcji zjednoczeniowych na kontynencie europejskim w ujęciu historycznym, wiążąc je w różnym stopniu z następującymi postaciami: Filipem IV Pięknym, Jerzym z Podiebradów, Maximilienem de Béthune de Sully, Williamem Pennem, Johnem Bellersem, Charlesem Irénée Castel de Saint-Pierre, a także z Michelem Chevalierem, Karlem L. von Brückiem, Gustavem de Molinari, Aurelem C. Popovici i Karlem Rennerem. Prelegent sformułował kilka końcowych wniosków. Jego zdaniem, u podłoża intensyfikacji zjednoczeniowej myśli europejskiej leżał zawsze jakiś strach: strach przed ekspansją turecką od połowy XV w. do XVII w., strach przed konsekwencjami europejskich wojen w wiekach XVII i XVIII oraz strach przed przemianami gospodarczymi oraz zdystansowaniem Europy przez Stany Zjednoczone i Rosję w XIX w. Te „strachy” stanowiły podstawę do opracowania koncepcji integracji politycznej. Drugi wniosek zamyka się w stwierdzeniu, że niezależnie od proponowanych form europejskiej wspólnoty politycznej zdecydowana większość jej wczesnych zwolenników odżegnywała się od idei pełnej unifikacji państwowej, nie tylko zajmując stanowisko federalistyczne, ale zachowując swoistą ostrożność w projektowaniu instytucji ponadnarodowej władzy. Ponadto, realistycznie zakładano, że w ramach przyszłego związku odrębnych państw będą występowały co najmniej różnice interesów. Natomiast trzeci wniosek odnosi się do relacji między celem politycznym a gospodarczym integracji. Zgodnie z nim, z perspektywy historii myśli zjednoczeniowej w Europie integracja gospodarcza była postrzegana jako proces towarzyszący lub pochodny względem tej politycznej, a zmiana myślenia nastąpiła dopiero na przestrzeni XIX w. Kończąc swoje rozważania, profesor J. Luszniewicz postawił trzy pytania odnoszące się do współczesności. Po pierwsze, czy w dzisiejszym świecie można mówić o jakimś strachu europejskim stymulującym proces integracji w tym regionie? Po drugie, czy fakt, iż Unia Europejska obecnie liczy 28 członków czyni koncepcję integracji europejskiej bardziej idealistyczną czy odwrotnie – realistyczną? Natomiast trzecie pytanie jest związane ze wzajemnym oddziaływaniem i ewentualnym hamowaniem obu typów integracji. Czy możemy mówić, że istnieje jakiś stopień zaawansowania integracji gospodarczej, powyżej którego utrudnia ona integrację polityczną?

 
Doktor hab. G. Szulczewski skoncentrował się w swoich rozważaniach na doktrynie społecznej gospodarki rynkowej i zasadzie subsydiarności w kontekście polityki publicznej w dobie kryzysu. Panelista przedstawił genezę swojego zainteresowania przedmiotową problematyką, w tym teorią polityki publicznej i jednym z jej fundamentów, tj. etyką polityki publicznej. W wystąpieniu zwrócił on kolejno uwagę na takie zagadnienia jak: etyka polityki publicznej, legitymizacja działań w sferze polityki publicznej w dobie kryzysu oraz podwójne znaczenie zasady subsydiarności dla teorii i praktyki polityki publicznej. Prelegent odwołał się do terminu „neoliberalizm”, podkreślając, że często przypisuje mu się znaczenie pejoratywne, również w odniesieniu do ostatniego kryzysu gospodarczego. W związku z tym, w celu legitymizacji działań w ramach polityki publicznej konieczna wydaje się krytyczna analiza tego pojęcia, a także odróżnienie nurtu historycznego nowego liberalizmu od popularnego pejoratywnego terminu. Jednocześnie, warto rozważyć stosowanie zamiast terminu „neoliberalizm” określenie „fundamentalizm rynkowy” w stosunku do zwolenników skrajnie prorynkowej polityki społeczno-gospodarczej. Doktor hab. G. Szulczewski podkreślił, iż w swoich badaniach czerpał z neoliberalnej tradycji niemieckiej, w której jest zupełnie odmienna koncepcja państwa niż w podejściu głównego nurtu. Zarówno instytucja państwa jak i rynku mają tendencje do wypaczeń. Warto znaleźć zasady, które określałyby zakres działania państwa w życiu gospodarczym. Za takie zasady można uznać zasadę społecznej gospodarki rynkowej sięgającą tradycji niemieckiej i zasadę pomocniczości. Idea społecznej gospodarki rynkowej opiera się na idei, że gospodarka rynkowa ma charakter społeczny i stwarza realne możliwości dobrobytu dla wszystkich członków społeczeństwa, gdy zostanie zaprowadzony wolnościowy ład gospodarczy. Podstawą teorii społecznej gospodarki rynkowej jest założenie o fundamentalnych wartościach związanych z gospodarowaniem, które obejmują: wolność, odpowiedzialność, równość, solidarność, sprawiedliwość. Koncepcją społecznej gospodarki rynkowej zajmował się Ludwig Erhard, który w odróżnieniu od szkoły neoklasycznej i fundamentalizmu rynkowego przeciwstawiał się idei nieingerencji instytucji państwowych w gospodarkę. Z jego idei społecznej gospodarki rynkowej we współczesnym oddziaływaniu państwa na gospodarkę niemiecką utrwaliła się strategia polityki gospodarczej, która obejmuje trzy narzędzia: politykę ładu gospodarczego, politykę strukturalną i politykę procesową. W ostatniej części wystąpienia prelegent odniósł się do problemu podwójnego znaczenia zasady subsydiarności dla teorii i praktyki polityki publicznej.

 
Ostatnim panelistą w tej części sesji był profesor T. Szumlicz, który przedstawił problem zaufania do instytucji w Polsce w dobie ostatniego kryzysu gospodarczego w świetle wyników badania pt. „Diagnoza Społeczna” z 2013 r. i jej wcześniejszych edycji. Podkreślił, iż oczekiwanie w miarę wyczerpującej odpowiedzi na pytanie o zaufanie jest szczególnie pożądane w sytuacjach kryzysowych. Uwaga prelegenta skoncentrowała się zwłaszcza na analizie zaufania polskiego społeczeństwa do instytucji finansowych, w tym: banków, zakładów ubezpieczeń, funduszy inwestycyjnych, giełdy, Otwartych Funduszy Emerytalnych i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W celu oceny poziomu tego zaufania i jego ewolucji w dłuższej perspektywie – obejmującej lata przed i po kryzysie – przywołał wybrane pytania z „Diagnozy Społecznej” i uzyskane wyniki. Uogólniając, można stwierdzić, że stopień zaufania do instytucji finansowanych w Polsce jest zróżnicowany, biorąc pod uwagę określone cechy demograficzne i społeczno-zawodowe respondentów. Obecnie największym zaufaniem wykazują się osoby w wieku 25–44 lata, mieszkańcy miast powyżej 100 tys., osoby posiadające przynamniej średnie wykształcenie, osoby o najlepszej sytuacji materialnej, przedsiębiorcy prywatni i osoby pracujące w sektorze publicznym. Jednocześnie, w ramach wysiłku badawczego udało się ustalić przypadki, w których fakt zaufania statystycznie przewyższa brak zaufania. Dotyczy to m.in. zaufania do Narodowego Banku Polskiego oraz zaufania do banków komercyjnych, z wyłączeniem osób z dwóch grup wiekowych (60–64 lata oraz 65 lat i więcej), osób z wykształceniem podstawowym i niższym, osób o najniższych dochodach oraz rolników, rencistów i emerytów. Przewaga nieufności nad zaufaniem odnosi się do wszystkich grup respondentów w przypadku giełdy i OFE oraz do większości grup w przypadku zakładów ubezpieczeń życiowych i zakładów ubezpieczeń majątkowych. Profesor T. Szumlicz zwrócił uwagę, jak kształtuje się na tym tle zaufanie Polaków do organów państwa. Ogólnie rzecz ujmując, w 2009 r. na początku kryzysu było ono bardzo niskie, natomiast w 2013 r. odnotowano jego wzrost. Przykładowo, w 2009 r. zaufanie do Sejmu deklarowało tylko 11% respondentów spośród tych, którzy mieli zdanie, zaś w 2013 r. odsetek ten wyniósł już 33% Prowadzi to do pytania o przyczyny tej zmiany. Prelegent zamknął swoje rozważania, formułując kilka problemów do dyskusji. Dotyczyły one takich zagadnień jak: udział instytucji finansowych i organów państwa w wywołaniu ostatniego kryzysu, wpływ instytucji finansowych oraz polityków na obecną sytuację w finansach publicznych.
 
 
W drugiej części sesji uczestnicy konferencji zadawali pytania panelistom i dzielili się swoimi refleksjami w nawiązaniu do treści wystąpień. W dyskusji głos zabrali m.in. dr A. Kociołek-Pęksa, prof. dr hab. A. Kierczyński, prof. dr hab. T. Szumlicz, prof. dr hab. J. Osiński oraz prof. dr hab. E. Latoszek.
 
 
 
Panel II
 
 
 
W dalszej części sesji Dziekan Kolegium poinformował zebranych, że drugi panel jest poświęcony problemom związanym z wybranymi szczegółowym politykami publicznymi, w tym m.in. polityką lokalną, polityką pieniężną, polityką edukacyjną i naukową oraz polityką mieszkaniową. Głos w tej części obrad zabrali kolejno prof. dr hab. K. Jarosiński z Katedry Rozwoju Regionalnego i Przestrzennego, prof. dr hab. A. Alińska z Katedry Skarbowości, prof. dr hab. E. Chmielecka z Instytutu Gospodarstwa Społecznego i prof. dr hab. M. Cesarski z Katedry Rozwoju Regionalnego i Przestrzennego.

 
 W swoim wystąpieniu na temat niestabilności rozwoju społeczno-gospodarczego polskich regionów a zjawisk kryzysowych w Europie, profesor K. Jarosiński odwołał się do artykułu opublikowanego w kolegialnej monografii. Postawił tezę, zgodnie z którą w warunkach polskich obserwuje się oddziaływanie dwóch zróżnicowanych grup czynników o przeciwnym zwrocie, tj. czynników o charakterze kryzysowym i zwrocie ujemnym oraz czynników o charakterze prorozwojowym i zwrocie dodatnim, co oznacza, że obraz sytuacji społeczno-gospodarczej jest wypadkową siły oddziaływania tych dwóch grup czynników. Przedmiotem rozważań była analiza i ocena uwarunkowań rozwojowych w Polsce wobec zjawisk kryzysowych w otoczeniu zewnętrznym, a w szczególności uwarunkowania związane z nadmiernym deficytem budżetowym, w tym także problemy zadłużenia jednostek samorządu terytorialnego. Symptomy zjawisk kryzysowych obserwowane w państwie w latach 2008-2011 wystąpiły zarówno w sektorze finansów publicznych, jak i w sektorze przedsiębiorstw sfery realnej. W wyniku silnych wzajemnych powiązań nastąpiły trudności w realizacji licznych przedsięwzięć inwestycyjnych oraz odnotowano wzrost deficytu budżetowego jednostek samorządu terytorialnego. W latach 2010-2011 wszystkie województwa charakteryzowały się ujemnym zagregowanym wynikiem budżetów gmin. Przyszła sytuacja będzie uwarunkowana m.in. spełnieniem pewnych warunków w zakresie procedury likwidowania nadmiernego deficytu budżetowego w Polsce. Nie bez znaczenia będą tu ogólne warunki ekonomiczne gospodarowania oraz nowa perspektywa finansowa Unii Europejskiej na lata 2014-2020.
 
 Kolejnym panelistą była profesor A. Alińska, która skoncentrowała się na kryzysie i działaniach stabilizacyjnych w sektorze finansowym w Polsce z perspektywy 5 lat doświadczeń. Zasadnicze pytanie brzmiało, co należy zrobić w sektorze finansowym (bankowym), aby dążyć do stabilności finansowej, pamiętając, że instytucje finansowe są obiegiem systemu finansowego. Wrzesień 2013 r. był piątą rocznicą upadku Lehman Brothers, a tym samym okazją do formułowania pierwszych wniosków, co i dlaczego stało się wówczas i jakie działania należy przedsięwziąć w przyszłości. Prelegentka wśród przyczyn ostatniego kryzysu w sektorze bankowym wymieniła m.in. ekspansywną politykę pieniężną banków centralnych, w tym Fedu; kryzys na rynku subprime; problemy w sferze regulacji i nadzoru ostrożnościowego; niewłaściwą strukturę nadzoru właścicielskiego; trudności z pomiarem, wyceną i zarządzaniem ryzykiem; wzrost relacji wartości aktywów sektora finansowego do posiadanych kapitałów własnych (wysokość dźwigni finansowej) czy mentalność rozumianą jako chęć osiągnięcia ponadprzeciętnych zysków. Natomiast wśród głównych skutków kryzysu finansowego wymieniono m.in. bankructwo wielu instytucji finansowych; ogólnoświatowy wzrost wydatków rządowych, wiążący się ze wzrostem deficytu budżetowego oraz długu publicznego. Profesor A. Alińska odniosła się także do skali interwencji rządowych (publicznych) w związku z zaistniałym kryzysem. Przykładowo, unijna pomoc publiczna do 2010 r. szacowana jest na kwotę ok. 4,6 bln euro, w przypadku USA interwencja publiczna mogła wynieść ok. 24 bln dolarów, a Bank Anglii mógł wydać ok. 8 bln dolarów. Dużo uwagi panelistka poświęciła na przedstawienie wniosków z przeprowadzonej analizy. Po pierwsze, działania stabilizacyjne muszą być prowadzone na trzech poziomach jednocześnie – krajowym, europejskim i globalnym. Po drugie, należy określić, kto i w jaki sposób powinien zapłacić za kryzys – Unia Europejska w tym celu powinna dysponować funduszem ratunkowym Eurolandu, rządy państw powinny posiadać krajowe środki publiczne, zaś właściciele mieć odpowiednie środki prywatne. Po trzecie, warto pamiętać o oczekiwaniach i wyzwaniach rynkowych, takich jak: przywrócenie zaufania i wiarygodności sektora bankowego, zdefiniowanie relacji między bankami a instytucjami publicznymi, przestrzeganie zasady proporcjonalności oraz rozwój sektora niebankowych instytucji pośrednictwa finansowego. Wystąpienie zakończyło się omówieniem filarów Unii Bankowej, której funkcjonowanie oznacza zarówno korzyści, jak i straty.

 
 Profesor E. Chmielecka skoncentrowała swoje wystąpienie na zagadnieniu, jakiej edukacji potrzebujemy w Polsce w czasach zmiany, w obliczu licznych, szybko zachodzących przeobrażeń społecznych i cywilizacyjnych oraz postępującej integracji ze strukturami międzynarodowymi. Zwróciła uwagę na trend rozwojowy edukacji globalnej (ogólnej) i na znaczenie kształtowania kompetencji kluczowych, tranzytywnych i miękkich. Poruszyła także problem kształcenia wyższego a przygotowania do zmiany, przypominając m.in. założenia Procesu Barcelońskiego. Studia wyższe mają pozwolić młodzieży na gotowość uczenia się przez całe życie. Jednocześnie kształcenie zawodowe odchodzi w przeszłość, ponieważ jest zbyt wąsko sprofilowane. W kontekście zadań edukacji wyższej, należy zastanowić się, jak Polska te zadania wypełnia, a dobrym przykładem jest analiza kompetencji społecznych i adaptacji do zmiany. W tym kontekście prelegentka odniosła się do Europejskich i Krajowych Ram Kwalifikacji dla Szkolnictwa Wyższego, które są nowym narzędziem organizacji kształcenia zaproponowanym polskiemu i europejskiemu szkolnictwu wyższemu w ostatnich latach. W ramach kwalifikacji do opisu poziomu kształcenia stosuje się uniwersalne wymagania, tzw. deskryptory, a nie zaś opis zawartości programów. W ten sposób „ramy kwalifikacji” mogą być użytecznym instrumentem „edukacji dla zmiany”.

 
 Ostatnim panelistą w pierwszym dniu konferencji był profesor M. Cesarski, który przedstawił powojenną politykę mieszkaniową w Europie Zachodniej, zwracając jednocześnie uwagę na zagadnienie relacji między sektorem publicznym a paradygmatem wzrostu ekonomicznego. Polityka mieszkaniowa, która dąży do ogólnospołecznego oddziaływania a zarazem obejmuje skalę państwa, prowadzona jest w cywilizacji zachodniej przez sektor publiczny. Działalność tego sektora w państwach powojennej Europy Zachodniej jest zróżnicowana w czasie oraz prowadzona na różnych poziomach przestrzennych, w tym w zakresie mieszkalnictwa. Należy dodać, sektor publiczny wykazuje tendencję do pozornego samoograniczania się co najmniej w ostatnich 40 latach, co dokonuje się poprzez redukowanie znaczenia państwa i jego agend w rozwoju społeczno-gospodarczym. Ma to związek ze stopniowym nawrotem liberalizmu po Wielkim Kryzysie XX w. w postaci neoliberalizmu i jego teorii. W swoim wystąpieniu prelegent skoncentrował się na państwach należących do „starej UE” z wyłączeniem Luksemburga, dążąc do zaprezentowania przykładów stanów i procesów pokazujących miejsce oraz rolę polityki mieszkaniowej i sektora publicznego w paradygmacie wzrostu ekonomicznego oraz w genezie i przejawach obecnego strukturalnego kryzysu kapitalizmu. Polityka mieszkalnictwa została omówiona w podziale na dwa okresy: do lat 70. ubiegłego wieku i od lat 80. Profesor M. Cesarski sformułował interesujący wniosek, w myśl którego w wyniku dotychczasowych działań z dzisiejszego „domu” w postaci publicznej przestrzeni zamieszanej korzystają nie osoby posiadające mieszkania i domy, lecz „bezdomni”, którzy przyczyniają się do pogłębiania patologii społecznej. W takich warunkach warto na nowo przyjrzeć się roli polityki mieszkaniowej w rozwoju cywilizacyjnym, której wyznacznikiem byłoby rzeczywiste zmierzanie do rozwoju trwałego za sprawą aktywności sektora publicznego.

 
 Po wystąpieniach panelistów nastąpiła dyskusja, w której głos zabrali: prof. dr hab. S. Sztaba, dr B. Woźniak, dr J. Marczakowska-Proczka, dr hab. G. Szulczewski, prof. dr hab. K. Kozłowski, prof. dr hab. T. Szumlicz, prof. dr hab. E. Latoszek oraz prof. dr hab. W. Morawski.
 
 
 
 W dniu 18 października obrady zostały zorganizowane w dwóch sesjach. Podczas pierwszej części miało miejsce spotkanie pracowników i doktorantów Kolegium Ekonomiczno-Społecznego z władzami rektorskimi i dziekańskimi SGH. Jako pierwszy wystąpił Dziekan Kolegium, profesor J. Osiński, który podsumował dotychczasowy przebieg reformy struktury SGH, wskazał na jej cele i przewidywane skutki, a także omówił kalendarz działań związanych z transformacją uczelni w roku akademickim 2013/2014. W nawiązaniu do wystąpienia Dziekana Kolegium głos zabrali: prof. dr hab. W. Morawski, Dziekan Studium Licencjackiego SGH oraz dr K. Górak-Sosnowska, Prodziekan Studium Magisterskiego SGH. Zwrócili oni uwagę na zmiany, które dokonały się w na studiach I i II stopnia w toku działań związanych z reformą struktury uczelni w roku akademickim 2012/2013, a także zidentyfikowali potencjalne obszary problemowe i wskazali na ich możliwe rozwiązania. Jako ostatni w imieniu władz rektorskich wystąpił prof. dr hab. Piotr Ostaszewski, Prorektor ds. dydaktyki i studentów SGH. Podkreślił, iż SGH stoi przed okresem wielu zmian, z których część już się dokonuje, a pewne efekty stają się coraz bardziej widoczne. W procesie reformy aktywność pracowników naukowych uczelni jest kluczowa, ponieważ mają oni duży wpływ na kształtującą się rzeczywistość jako część społeczności akademickiej.

 
 Po wystąpieniach przedstawicieli władz rektorskich i dziekańskich SGH nastąpiła dyskusja, w której głos zabrali: prof. dr hab. T. Szumlicz, prof. dr hab. J. Osiński, prof. dr hab. J. Gardawski, prof. dr hab. P. Ostaszewski, prof. dr hab. K. Żukrowska, prof. dr hab. E. Latoszek, dr K. Górak-Sosnowska, prof. J. Kaliński, dr M. Kawiński i dr M. Proczek.

 
 W drugiej części obrad Dziekan Kolegium odniósł się do założeń koncepcji Szkoły Polityki Publicznej, która będzie obok Szkoły Biznesu i Szkoły Ekonomii jedną z trzech szkół utworzonych w procesie reformy struktury SGH w miejsce pięciu kolegiów. Osią nowej Szkoły Polityki Publicznej będzie Kolegium Ekonomiczno-Społeczne. W swoim wystąpieniu Dziekan Kolegium przedstawił genezę i istotę nowej dyscypliny naukowej w dziedzinie nauk społecznych, tj. nauk o polityce publicznej. Wskazał na jej ogólny i szczegółowy zakres przedmiotowy oraz podkreślił, iż Kolegium dysponuje odpowiednimi zasobami intelektualnymi, aby rozwijać tę dyscyplinę naukową w ramach przyszłej Szkoły Polityki Publicznej. Nauki o polityce publicznej obejmują 6 specjalności, wśród których wymienia się: podstawy nauk o polityce publicznej, instrumenty polityki publicznej i ich zastosowanie, politykę rozwoju społeczeństwa wiedzy, politykę społeczną, politykę gospodarczą oraz politykę spraw wewnętrznych i zagranicznych. W dalszej części wystąpienia Dziekan Kolegium zwrócił uwagę, iż w ostatnich dekadach wzrasta znaczenie administracji publicznej we współczesnych państwach na skutek działania czynników ekonomicznych, demograficznych, politycznych i strukturalnych. W tym kontekście nakreślił on perspektywy działania i rozwoju Szkoły Polityki Publicznej zarówno na szczeblu krajowym, jak i międzynarodowym.

 
 Podsumowania konferencji dokonał Dziekan Kolegium, który podziękował zebranym za udział w tym dwudniowym wydarzeniu. W jego opinii konferencję w Ciechanowcu należy uznać za owocną merytorycznie i udaną integracyjnie. Także uczestnicy konferencji ocenili ją bardzo wysoko, zarówno pod względem merytorycznym, jak i organizacyjnym. 
 
 
 
 Marta Pachocka, Anna Romiszewska
 
 

 Kapitalizm czy kapitalizmy? Anatomia i ewolucja formacji (2012)

 
W tradycję Kolegium Ekonomiczno-Społecznego Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie wpisuje się doroczna konferencja organizowana w pierwszych tygodniach nowego roku akademickiego. Tegoroczna konferencja kolegialna pt. „Kapitalizm czy kapitalizmy? Anatomia i ewolucja formacji” odbyła się w dniach 18–19 października 2012 r. w Radziejowicach. Uczestniczyli w niej zarówno pracownicy naukowo-dydaktyczni Kolegium Ekonomiczno-Społecznego, jak i przedstawiciele doktorantów. Konferencja miała wymiar międzynarodowy w związku z udziałem zagranicznych gości – prof. Stanisława Szuszkiewicza z Białorusi i prof. Eduarda Tarnawskiego z Hiszpanii.

Obrady podczas konferencji w Radziejowicach zostały zorganizowane w dwóch panelach tematycznych. Pierwszy dotyczył problemów teoretycznych i praktycznych szeroko rozumianego kapitalizmu, drugi natomiast został poświęcony rozwiązaniom przyjętym w zakresie rynkowego systemu gospodarczego w różnych państwach i regionach świata. W każdym z paneli głos zabrało trzech lub czterech prelegentów. Wystąpienia panelistów stały się punktem wyjścia do dyskusji.
 
 
 
Panel I

 
W dniu 18 października konferencję uroczyście otworzył prof. dr hab. J. Osiński, Dziekan, który wyraził swoje zadowolenie z faktu, iż Kolegium jest licznie reprezentowane przez kadrę naukową wszystkich pokoleń, tj. przez profesorów, doktorów i doktorantów. Powitał również gościa specjalnego prof. Stanisława Szuszkiewicza, pierwszego przewodniczącego parlamentu i głowę państwa niepodległej Republiki Białorusi. Dziekan przypomniał, że w dniu 17 października w Szkole Głównej Handlowej miało miejsce spotkanie z Profesorem z inicjatywy pracowników Katedry Historii Gospodarczej i Społecznej. Jego wystąpienie zostało wówczas poświęcone roli inteligencji białoruskiej w przemianach na Białorusi w ujęciu historycznym. Prof. J. Osiński poinformował zabranych, że w drugiej części obrad pierwszego dnia konferencji kolegialnej prof. S. Szuszkiewicz odniesie się do transformacji na Białorusi i jej współczesnej sytuacji. Dziekan postawił skłaniające do refleksji pytanie, co Polacy mogą zrobić na rzecz dalszych przemian w tym państwie i dla społeczeństwa białoruskiego.

 
Jak wspomniano, tegoroczna konferencja została poświęcona problemom współczesnego kapitalizmu w ujęciach typowych dla poszczególnych jednostek Kolegium. Pojęcie „kapitalizm” ma swoją bogatą historię. W opracowaniach neoliberalnych unika się tego określenia, w zamian stosując termin „system gospodarczy”. W swoim wystąpieniu Dziekan podkreślił, że z okazji konferencji została przygotowana kolegialna monografia pt. „Kapitalizm czy kapitalizmy? Anatomia i ewolucja formacji” (red. nauk. J. Osiński, Oficyna Wydawnicza SGH, Warszawa 2012), która porusza wiele interesujących wątków i ma stać się inspiracją dla środowiska naukowego pokazując, w jaki sposób można analizować kapitalizm. Podziękował Autorom artykułów za ich wkład do kolegialnej publikacji, której ocenę pozostawił czytającym. Jednocześnie zaakcentował, że prezentacje przewidziane podczas konferencji nie będą powtórzeniem tekstów z monografii, lecz mają pozwolić na wymianę poglądów, opinii i doświadczeń w odniesieniu do tego, co Autorzy napisali lub planowali napisać. Profesor życzył wszystkim intelektualnie dobrych obrad.

 
Następnie odbyła się sesja plenarna złożona z dwóch części, której przewodniczył prof. dr hab. J. Osiński, Dziekan Kolegium. Głos w pierwszej części obrad zabrali prof. dr hab. J. Gładys-Jakóbik z Katedry Socjologii, prof. dr hab. P. Jeżowski z Katedry Ekonomii Środowiska i Zasobów Naturalnych, prof. dr hab. K. Żukrowska z Katedry Bezpieczeństwa Międzynarodowego oraz dr M. Krawczyk z Katedry Teorii Systemów Ekonomicznych.

 
Profesor J. Gładys-Jakóbik w swoim wystąpieniu, którego socjologiczny charakter wyraźnie podkreśliła, zastanawiała się, czy społeczeństwo polskie doświadcza kryzysu kapitalizmu, wartości etycznych czy współczesnej kultury. Panelistka postawiła pięć pomocniczych pytań, z których pierwsze dotyczyło społecznych, etycznych i obyczajowych aspektów towarzyszących pojawieniu się kapitalizmu w Polsce. Przedmiotem zainteresowania w drugim pytaniu była kwestia, który model kapitalizmu jest bliższy Polakom, biorąc pod uwagę dotychczasowe systemy wartości i wzory kulturowe. Osią trzeciego pytania było wskazanie, czy Polska znajduje się na początku budowy gospodarki kapitalistycznej i zmierza do osiągnięcia poziomu stabilizacji i dobrobytu państw zachodnich, czy jest to już ostateczna forma kapitalizmu lub rodzaj hybrydy. W czwartym pytaniu Profesor podniosła kwestię, czy zaczynając budowę kapitalizmu w Polsce myślano o wersji kapitalizmu austriackiego, belgijskiego czy francuskiego, podczas gdy uzyskano raczej wariant współczesnego kapitalizmu amerykańskiego. Ostatnie pytanie dotyczyło istoty wzrostu gospodarczego. W celu odpowiedzi na postawione pytania, panelistka wskazała na przyjęte perspektywy analizy, w tym: ekonomiczną (paradygmat transformacji), politologiczną (szanse demokracji) i kulturową (dziedzictwo kulturowe danego społeczeństwa). Następnie przedstawiła kluczowe etapy rozwoju kapitalizmu, czyli wolnokonkurencyjny, monopolistyczny i współczesną gospodarką rozumianą jako „mixed economy”. Istota współczesnego kapitalizmu opiera się nie tylko na nowej gospodarce, która wiąże się z pojęciami e-economy, digital economy i network economy, ale także na nowym modelu konkurencji, przejściu do społeczeństwa opartego na wiedzy i rozwoju Internetu. Profesor zwróciła uwagę na kilka najważniejszych megatrendów obserwowanych w ostatnich latach, wśród których wyróżniają się: kolejna fala globalizacji, nowe rynki, trendy społeczno-demograficzne, trendy społeczno-kulturowe oraz rosnące znaczenie kwestii ekologicznych i zrównoważonego rozwoju. Odnosząc się do modeli kapitalizmu, panelistka zaprezentowała typologię obejmującą gospodarkę rynkową opartą na koordynacji (coordinated market economies, CME) i gospodarkę liberalną (liberal market economies, LME). Wybrane państwa zostały podzielone najpierw według indeksu koordynacji, a następnie ich podział został oparty na wskaźniku konkurencyjności gospodarki (Global Competitiveness Index, GCI). W podsumowaniu Profesor przedstawiła najważniejsze wnioski. Po pierwsze, w polskim dyskursie politycznym przeważa stanowisko neoliberalne, wzorowane na modelu amerykańskim, jednak, gdy mowa o rozwiązaniach społecznych wskazuje się na Niemcy i Francję. Po drugie, państwa skandynawskie reprezentują wartości, które wydają się być odległe od naszej kultury. W tej sytuacji, naturalnym obiektem porównań dla Polski pozostają najbliżsi historycznie sąsiedzi i państwa o podobnym dziedzictwie kulturowym (europejskie państwa o katolickiej przeszłości), czyli Francja, Belgia i częściowo Niemcy. Po trzecie, kierunek rozwoju Polski byłby określony bardziej przez historycznie ukształtowane cechy systemów wartości i wzorce kulturowe niż jedynie wymiar ekonomiczny. W podsumowaniu panelistka odpowiadając na pytanie: „jaki kapitalizm?”, podkreśliła rosnącą rolę globalnej odpowiedzialności biznesu pod wpływem zmian w otoczeniu. Ten wzrost znaczenia cechują wielorakie formy przejawiania się, które obejmują m.in. globalne regulacje demokratyczne typu ACTA, kontrolę transakcji finansowych, dostarczanie globalnych dóbr publicznych, różnorodność kultur, pluralizm wartości i stylów życia oraz angażowanie się organizacji w kwestie dotyczące zdrowia publicznego, edukacji, bezpieczeństwa i ochrony środowiska.
 
Profesor P. Jeżowski skoncentrował się w swoich rozważaniach na zagadnieniu relacji, w jakiej pozostają rozwój zrównoważony i zielony kapitalizm. Panelista zauważył, że niemożliwe jest kontynuowanie aktualnych ścieżek rozwoju społeczno-gospodarczego, a zielony kapitalizm jest uwarunkowany rozwojem zrównoważonym. W dążeniu do rozwoju zrównoważonego chodzi o wyrwanie się z koncepcji homo oeconomicus i homo pecuniosus w kierunku homo sustinens (człowieka trwałości), który łączyłby racjonalnie atrybuty homo oeconomicus, homo socialis i homo ecologicus. Zielona gospodarka wymaga współdziałania przywództwa światowego, rządów i samorządów, biznesu, organizacji non-profit i konsumentów w zakresie planowania, tworzenia strategii i finansowania. Jeśli na świecie funkcjonuje już około 200 definicji rozwoju zrównoważonego, to trzeba się uchronić przed ich formułowaniem zgodnie z zasadami uprzedzeń na własną korzyść, PR-u i minimalizmu oraz własnych zasobów i możliwości. Profesor podkreślił, że zielony kapitalizm będzie regulacyjny, ponieważ rozwój zrównoważony bez pomiaru oraz instrumentów administracyjno-prawnych, ekonomicznych i finansowych nie istnieje. Regulacja państwowa oraz międzynarodowa koordynacja wskaźników rozwoju zrównoważonego i harmonizacja instrumentów wsparcia są niezbędne. Sformalizowane ujęcie miar ma zapewnić porównywalność osiągnięć ekologicznych, ekonomicznych i społecznych. Panelista stwierdzając, iż „sustainable development is not a free lunch” zwrócił uwagę, że rozwój zrównoważony nie oznacza dwa w jednym, ani szerokiego zakresu strategii win-win, tylko są to koszty obecnego pokolenia. W tej sytuacji pojawiają się pytania, kto ma finansować ten rozwój i jak rozumieć sprawiedliwość wewnątrzgeneracyjną w aspekcie międzynarodowym, państwowym i lokalnym. Następnie Profesor przywołał wybrane wyniki bilansu osiągnięć w 20 lat po Szczycie Ziemi – Konferencji Narodów Zjednoczonych na temat Środowiska i Rozwoju, która miała miejsce w Rio de Janeiro w 1992 r. Zaobserwowano zarówno zmiany pozytywne, jak i negatywne. Z jednej strony intensywne rolnictwo żywi rosnącą populację przy stabilnym areale uprawnym ale rosnących cenach żywności, wskaźniki ekstremalnego ubóstwa spadły z 1,9 mld (43%) do 1,3 mld (22%) ludzi żyjących za mniej niż 1,25 USD na dzień, rośnie dostęp do energii elektrycznej i do czystej wody, ale 1/6 globu odczuwa jej deficyt. Z drugiej strony odnotowano zjawiska in minus: zasoby naturalne i bioróżnorodność znikają, puszcze i lasy są dziesiątkowane (wyjątek państwa rozwinięte), zużycie paliw stałych rośnie i będzie rosnąć, energetyka atomowa kwitnie i będzie się rozwijać, przy czym odnawialne źródła energii nabrały znaczenia. Tragedią dla koncepcji rozwoju zrównoważonego stało się przesunięcie w minionym 15-leciu głównego akcentu z ochrony środowiska i zasobów naturalnych na ochronę klimatu i redukcję dwutlenku węgla. Ponadto, wielkie środki publiczne są przeznaczane na nie dość jasno uzasadnione cele. Również konferencje klimatyczne (Kopenhaga, Poznań, Cancun, Durban) nie przynoszą postępu i podobny los podzieli runda negocjacyjna Doha. Szczyt Rio+20, który miał miejsce w czerwcu 2012 r. ponownie w Rio de Janneiro, nie przyniósł sukcesu. Pewnym osiągnięciem jest uzgodnienie racjonalnego stopnia trwałości – uwzględnienie rozwoju społeczno-ekonomicznego i znaczenia włączenia społecznego. Konkludując, Profesor wymienił nowe wytyczne dla rozwoju zrównoważonego i zielonej gospodarki, obejmujące problem czystej energii, ochrony klimatu, trwałej konsumpcji i produkcji, bezpieczeństwa żywnościowego i trwałego rolnictwa, dostępu do wody, urbanizacji, leśnictwa i ochrony zasobów morskich. Swoje wystąpienie panelista zamknął słowami – „it’s a long way to Tipperary”, które oznaczają, że droga do zielonej gospodarki (kapitalizmu) jest jeszcze długa i kręta, zagłębiona w szumie informacyjnym, dozie naiwności i utopijnym postrzeganiu świata oraz dobrych chęciach a przede wszystkim różnicy między słowami a czynami.

 
Kolejna panelistka, profesor K. Żukrowska, odniosła się bezpośrednio do tytułu konferencji kolegialnej. Na wstępie zwróciła uwagę, że ważne jest pokazania ewolucji gospodarki i zmian zachodzących w jej materii, nie zaś dojście do stwierdzenia, że jest wiele kapitalizmów. Istnieje jeden kapitalizm, a teoria nieustannie dopasowuje się w oparciu o główne obserwacje rzeczywistości. Panelistka przywołała artykuł prof. S. Sztaby z kolegialnej monografii, który analizował ewolucję kapitalizmu i teorii ekonomii. Profesor K. Żukrowska na pytanie: „ile jest kapitalizmów?”, odpowiedziała, że badane gospodarki są na różnych etapach rozwoju gospodarczego, charakteryzują się odrębnymi strukturami i mechanizmami finansowania. Dla przykładu, Polska wydaje na działania interwencyjne w obszarze gospodarki tyle samo, co USA. Z kolei państwa BRICS są gospodarkami, które zaczęły rozwijać się, gdy te wysoko rozwinięte postanowiły zrezygnować z produkcji przemysłowej. To powoduje pewne perturbacje w zakresie zatrudnienia, ponieważ minimalizacja kosztów siły roboczej jest ważnym kryterium. Istotnym zagadnieniem jest etap, na jakim dana gospodarka się znajduje. Są różne możliwości stymulowania tej sfery gospodarczej. To prowadzi do Keynesa i interwencji (tworzenie miejsce pracy). Ekonomista ten zaczął „otwierać gospodarkę”, co oznacza, że nie można bez żadnych negatywnych konsekwencji inwestować w nią tak, jak miało to miejsce w warunkach zamknięcia systemu. Innym przykładem są Chiny, które inwestują w Afryce i Ameryce Południowej, ponieważ ze względu na niezbędny dostęp do surowców i zbilansowanie obrotów z zagranicą, wydaje się to koniecznością. W dalszych rozważaniach panelistka odwołała się również do Raula Prebischa oraz do problemów fiskalnych Polski, Czech i Węgier. Kończąc, Profesor stwierdziła, że korzystne efekty współpracy w ramach G-20 powinny prowadzić do dalszego otwierania gospodarki, której kolejnym etapem byłaby wspólna waluta. Jednak to przyniosłoby problem dotyczący tego, kto ma decydować o bazie monetarnej w skali globalnej.

 
Ostatnim panelistą w tej części konferencji był doktor M. Krawczyk, który poruszył problem ekspansji fiskalnej w kontekście keynesowskich mnożników wydatków i podatków. Ekspansja fiskalna może skutecznie wpływać na gospodarkę poprzez proces mnożnikowy. Pobudza ona inwestycje, o czym mówił już Keynes, a te uruchamiają swój mechanizm mnożnikowy. Ekspansja fiskalna jest tylko pierwszym impulsem. W teorii Keynesa pojawia się zagadnienie cykliczności deficytu budżetowego. Jeśli deficyt występuje, to lepszą sytuacją jest ta, w której dochodzi do tego w wyniku wzrostu wydatków państwa (rządowych zakupów) niż obniżenia obciążeń podatkowych. Następnie panelista szerzej omówił czynniki, które wpływają na przebieg procesu inwestowania i decyzje inwestycyjne podmiotów. W kontekście zagadnienia emisji długu państwa, oprócz wielkości wydatków inwestycyjnych, Doktor podkreślił także znaczenie struktury portfela aktywów finansowych podmiotu gospodarczego. Portfel ten obejmuje pieniądz, papiery przedsiębiorstw definiowane jako oprocentowane aktywa emitowane przez owe podmioty i papiery skarbowe. Panelista zwrócił uwagę na uwarunkowania optymalnej struktury portfela aktywów finansowych. Na pytanie, czy ekspansja fiskalna może działać skutecznie przy ekspansji monetarnej, Doktor odpowiedział, że ta pierwsza rodzi ryzyko wzrostu stopy procentowanej, a ta ostatnia je wyhamowuje.

 
W drugiej części sesji uczestnicy konferencji zadawali pytania panelistom i dzielili się swoimi refleksjami w nawiązaniu do treści wystąpień. W dyskusji głos zabrali m.in. dr J. Siewierski, prof. dr hab. M. Cesarski, prof. dr hab. J. Luszniewicz, prof. dr hab. K. Jarosiński, prof. dr hab. A. Kurzynowski oraz prof. dr hab. J. Osiński.

 
Drugiej sesji przewodniczył prof. dr. hab. W. Morawski. Pierwsza część była poświęcona wystąpieniu zaproszonego gościa – prof. S. Suszkiewicza, który przedstawił krótko sytuację Białorusi w pierwszych latach transformacji systemowej, odwołując się do własnych doświadczeń z tego okresu. Zwolennicy niepodległości Białorusi planowali budować kapitalizm. Socjalizm marksistowski zawsze był postrzegany jako zły, jednak przyszły kapitalizm mógł być dobry lub zły. Na Białorusi nowe siły chciały podążać w stronę dobrego kapitalizmu. Jednak w kontekście aktualnego stanu rzeczy na Białorusi, Profesor uważa, że można mówić zarówno o końcu, jak i zmartwychwstaniu ZSRR. Przejawia się to w panowaniu „prawa radzieckiego”, które pozwala na bezprawne aresztowania i sądzenie ludzi. Profesor wyraźnie podkreślił, że na Białorusi nie było autorytetów i fachowców z dziedziny ekonomii, tak jak miało to miejsce w Polsce w okresie transformacji. Białoruś nie miała swojego Leszka Balcerowicza. Nie było ludzi uczących się ekonomii na Zachodzie. Z kolei Federacja Rosyjska pomogła postawić na czele Białorusi dyktatora – Aleksandra Łukaszenkę i do chwili obecnej wspiera jego politykę. W jaki sposób Polska i Europa mogą pomóc Białorusi? Sankcje ekonomiczne UE nakładane na Białoruś są nieskuteczne, stanowiąc tylko deklaracje i „cudowne zaklęcia”. Dużą rolę odgrywa natomiast Polska, w której kształci się wielu młodych Białorusinów. To oni mogą zmienić przyszłość państwa.

 
W drugiej części sesji prof. S. Szuszkiewicz odpowiadał na liczne pytanie ze strony uczestników konferencji kolegialnej, które stały się punktem wyjścia do inspirującej dyskusji. Wzięli w niej udział prof. dr. hab. K. Żukrowska, prof. dr. hab. J. Kaliński, prof. dr. hab. T Szumlicz, prof. dr. hab. E. Golachowski, prof. dr. hab. V. Korporowicz, prof. dr. hab. A. Kurzynowski, prof. dr hab. E. Firlit, prof. dr. hab. W. Morawski oraz dr Ewa Rosiak-Zięba. W trakcie dyskusji poruszono zagadnienia ogólne dotyczące relacji państwa z Federacją Rosyjską, relacji między mniejszościami narodowymi, biernej postawy społeczeństwa białoruskiego, świadomości niekorzystnej sytuacji zdrowotnej Białorusinów. Istotnym elementem rozmowy były warunki kształcenia, dostęp do najnowszej literatury zachodniej dotyczącej istotnych przemian w świecie kapitalistycznym, możliwości nauki języków obcych i przebieg procesu rekrutacji młodzieży białoruskiej na studia zagraniczne oraz wartości reprezentowanych przez elity białoruskie. Duże zainteresowanie wzbudziła kwestia korzystania z Internetu i cenzury treści publikowanych on-line oraz subiektywna ocena prof. S. Szuszkiewicza wobec wydarzeń w komunistycznej Polsce oraz w okresie transformacji gospodarki polskiej.
 
 
 
Panel II

 
W drugim dniu konferencji obradom przewodniczył prof. dr hab. J. Osiński. Dziekan Kolegium poinformował zebranych, że drugi panel koncentruje się na przedstawieniu kapitalizmu w poszczególnych państwach i regionach świata. Głos w pierwszej części obrad zabrali kolejno prof. dr hab. A. Zorska z Instytutu Studiów Międzynarodowych, dr M. Grącik-Zajączkowski z Katedry Bezpieczeństwa Międzynarodowego i prof. Edward Tarnawski z Uniwersytetu w Walencji w Hiszpanii.

 
 W swoim wystąpieniu na temat kapitalizmu hybrydowego w ChRL, profesor A. Zorska odwołała się do artykułu opublikowanego w kolegialnej monografii. Przedmiotem rozważań były przemiany w chińskiej gospodarce i obecny system ekonomiczny państwa. Po okresie regresu gospodarczego, począwszy od 1978 r. władze chińskie podjęły decyzję o zwiększeniu produktywności gospodarki, poprawie poziomu życia mieszkańców i umocnieniu państwa.  W tym celu niezbędna była reforma gospodarcza przy założeniu, że stopniowo należy zwiększać udział rynku w gospodarce przez odchodzenie od planowania centralnego. Z przebudową chińskiej gospodarki wiązały się trzy procesy stymulowane przez państwo: transformacja systemowa, liberalizacja zewnętrzna i modernizacja technologiczna. Panelistka omówiła krótko kolejne etapy transformacji, które odbywały się w latach: 1978–1983, 1984–1993, 1994–2008 oraz od 2008 r. do dzisiaj i ich efekty oraz dwa kolejne procesy. Pokreśliła ekspansję handlową i inwestycyjną Chin za granicą oraz zmiany pozycji państwa na rynku światowym. Kluczowym elementem wystąpienia były jednak wnioski dotyczące kapitalizmu z jakim mamy obecnie do czynienia w ChRL. Przemiany gospodarcze w państwie doprowadziły do wytworzenia unikalnego chińskiego systemu ekonomicznego i do wzrostu różnorodności formacji kapitalistycznej. W ocenie Profesor wyłaniający się system kapitalistyczny w Chinach odznacza się następującymi cechami: jest stosunkowo młody i niedojrzały, kierowany przez państwo i autorytarny. Ponadto, ma rozwojowy charakter ze względu na włączenie polityki rozwojowej do przebudowy krajowego systemu ekonomicznego, a jednocześnie opiera się na strategicznych przemysłach i wielkich przedsiębiorstwach z kapitałem państwowym. Chiński kapitalizm jest powiązany globalnie i napędzany nowymi technologiami. Znaczenie ma również fakt osadzenia tej formacji na dziedzictwie cywilizacyjno-kulturowym Chin, co przejawia się w stosunkach ekonomicznych w zakresie etosu pracy, kolektywizmu i sieci biznesowych. Kapitalizm chiński może być uznany za modelowy. Wymienione cechy ustroju przemawiają za określeniem systemu chińskiego mianem kapitalizmu hybrydowego.

 
 Kolejnym panelistą była doktor M. Grącik-Zajączkowski, która zaprezentowała kapitalizm w Indiach, definiując go jako system społeczno-gospodarczy. W Indiach rozwój i postęp są możliwe za sprawą integracji tej gospodarki z rynkiem światowym. Na wstępie panelistka scharakteryzowała indyjski system gospodarczy. W tym celu przedstawiła najważniejsze parametry makroekonomiczne i fakty gospodarcze, odwołując się do: wyników wzrostu gospodarczego, inwestycji prywatnych i konsumpcji krajowej, wydatków rządowych, rolnictwa, produkcji przemysłowej i usług. Podkreślić należy atrakcyjność Indii dla inwestorów zagranicznych ze względu na ogromny rynek wewnętrzny i dobre perspektywy wzrostu gospodarczego. Korzystnie kształtuje się również eksport i import. W odniesieniu do systemu społecznego Doktor zaprezentowała zestawienie kluczowych danych dotyczących sytuacji demograficznej państwa i poziomu życia mieszkańców (np. w oparciu o Wskaźnik Rozwoju Społecznego HDI, wskaźnik ubóstwa, granicę ubóstwa), przypominając o istniejącym faktycznie podziale kastowym. O poziomie rozwoju społecznego Indii decyduje także sytuacja na rynku pracy. Mimo że 60% ludności znajduje zatrudnienie w rolnictwie, Indie są światowym centrum outsourcingu, a Bangalore – głównym ośrodkiem informatycznym. Poważny problem stanowi praca nieletnich. Ponadto Indie przyjęły strategię „rozwoju przez edukacją”. Z jednej strony kształcą specjalistów najwyższej klasy w obszarze nowoczesnych technologii informatycznych, a z drugiej strony odnotowują braki w zakresie szkolnictwa podstawowego i problem analfabetyzmu. System kapitalistyczny w Indiach opiera się na własności prywatnej i wolności osobistej, popyt wewnętrzny jest główną siłą napędzająca wzrost gospodarczy oraz występuje pęd ku innowacyjności. Jednocześnie obserwuje się ogromne dysproporcje społeczne, problem ubóstwa i kastowe stosunki społeczne.

 
 Ostatnim panelistą był drugi zaproszony gość – prof. E. Tarnawski, który jest pracownikiem naukowym Uniwersytetu w Walencji. W swoim wystąpieniu nawiązał on do artykułu opublikowanego w kolegialnej monografii na temat kapitalizmu, a następnie odniósł się do kryzysowej sytuacji obserwowanej w Hiszpanii. Profesor poddał w wątpliwość powszechnie panujące przekonanie, że żyjemy w kapitalizmie. Nie można mieć takiej pewności, ponieważ nie mamy obecnie bezgranicznego zaufania do nauk społecznych jako matecznika wszystkich możliwych teorii politycznych. Dotyczy to również teorii, która zakłada, że kryzys 2008 r. nie jest ostatnim z wielu przesileń, jakich doświadczył kapitalizm, lecz pierwszym kryzysem globalnego socjalizmu XXI w. W celu rozwinięcia tej tezy konieczne jest zrozumienie roli, jaką odegrali na przestrzeni XX w. R. Nixon, D. Xiaoping, M. Gorbaczow i M. Thatcher. Profesor przekracza schematyczne podejście w analizie kapitalizmu i podejmuje próbę myślenia o tym systemie po celebrycku, przy założeniu iż celebryci to osoby znane z tego, że są znane. Dzięki swojej popularności mogą one wpływać na kształtowanie się mody, światopoglądu i gustów. Przykładowi angielscy celebryci, których w rozważaniach panelista przywołał, to dwaj historycy – Hugh Trevor-Roper i Niall Ferguson oraz teolog Phillipe Blond. Po tym wprowadzeniu, Profesor nakreślił obraz trudnej sytuacji we współczesnej Hiszpanii, która w rzeczywistości jest gorsza niż przedstawia to prasa. Zadłużenie jest problem społeczeństwa, nie zaś państwa. Kryzys dotknął społeczeństwo hiszpańskie w chwili całkowitego kryzysu instytucji politycznych. Poważnym problemem jest wysokie bezrobocie, które stało się udziałem również lekarzy i pielęgniarek – osób, które nie miały świadomości, że w ich zawodzie nagła utrata pracy przez dużą liczę zatrudnionych jest możliwa. Również szkolnictwo wyższe stoi przed poważnymi problemami ze względu na „nadprodukcję” specjalistów w pewnych dziedzinach. Jako przykład Profesor podał, iż liczba absolwentów studiów prawniczych w Hiszpanii jest taka jak w Niemczech, co praktycznie wyklucza możliwości ich racjonalnego zatrudnienia.

 
 Po wystąpieniach panelistów nastąpiła dyskusja, w której głos zabrali prof. dr hab. T. Szumlicz, prof. dr hab. E. Latoszek, dr M. Grącik-Zajączkowski, dr K. Kozłowski, dr J. Siewierski, prof. dr hab. K. Żukrowska, prof. dr hab. W. Morawski, prof. dr hab. B. Pietrzak, prof. dr hab. E. Firlit, prof. dr hab. J. Kaliński oraz prof. dr hab. J. Osiński. Podsumowania konferencji dokonał Dziekan Kolegium, który podziękował zebranym za udział w tym dwudniowym wydarzeniu. Zaakcentował szczególnie podejmowanie prób nowatorskiego podejścia do problemów współczesnego kapitalizmu, nie poddawanie się jednej, jedynie słusznej metodologii czy ideologii, za którą uchodzi ideologia neoliberalizmu. Rosnące dysproporcje i nierównowagi w rozwoju globalnym grożą konsekwencjami trudnymi dziś do przewidzenia. Model rozwoju gospodarczego i konsumpcji przyjęty w Stanach Zjednoczonych Ameryki, gdzie zamieszkuje 4% ludności świata, a gospodarka emituje 25% gazów cieplarnianych i konsumuje 20% energii światowej, nie może być w żadnym razie wzorem do naśladowania, bowiem potrzebowalibyśmy wówczas zasobów nie jednej Ziemi, ale jeszcze czterech podobnych.  Podkreślił, że szczególnie cennym doświadczeniem był udział w konferencji prof. S. Szuszkiewicza, który przybliżył uczestnikom rzeczywistość białoruskiego państwa – ostatniego autokratycznego reżimu w Europie. Rola Polski jako sąsiada Białorusi jest bardzo istotna, a szczególnie dotyczy to środowiska akademickiego. Dziekan Kolegium podziękował prof. dr. hab. W. Morawskiemu, z którego inicjatywy zaproszony gość przyjechał oraz magister Irinie Panasewicz-Deryło, której pomoc umożliwiła wizytę Profesora od strony organizacyjnej. W opinii Dziekana Kolegium konferencję w Radziejowicach należy uznać za owocną merytorycznie i udaną integracyjnie. Także uczestnicy konferencji ocenili ją bardzo wysoko, zarówno pod względem organizacyjnym, jak i merytorycznym.
 
 
 
Marta Pachocka 
 
 

 Współczesne problemy demograficzne Polski, Europy i świata (2011)

 
W tradycję Kolegium Ekonomiczno-Społecznego Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie wpisuje się doroczna konferencja organizowana w pierwszych tygodniach nowego roku akademickiego. Tegoroczna konferencja kolegialna pt. „Współczesne problemy demograficzne Polski, Europy i świata” odbyła się w dniach 13-14 października 2011 r. w Gniewie. Uczestniczyli w niej zarówno pracownicy naukowo-dydaktyczni Kolegium Ekonomiczno-Społecznego, jak i przedstawiciele doktorantów drugiego i trzeciego roku stacjonarnych studiów doktoranckich.
 
Obrady podczas konferencji w Gniewie zostały zorganizowane w dwóch panelach tematycznych. Pierwszy dotyczył problemów teoretycznych i praktycznych szeroko rozumianej demografii i polityki społecznej, drugi natomiast został poświęcony praktycznym rozwiązaniom problemów demograficznych w różnych państwach i regionach świata. W każdym z paneli głos zabrało czterech prelegentów. Wystąpienia panelistów stały się punktem wyjścia do dyskusji.
 
Panel I

W dniu 13 października konferencję uroczyście otworzył prof. dr hab. J. Osiński, Dziekan, który wyraził swoje zadowolenie z faktu, iż Kolegium jest licznie reprezentowane przez kadrę naukową wszystkich pokoleń, tj. przez profesorów, doktorów i doktorantów. W swoim wystąpieniu podkreślił, że z okazji konferencji została przygotowana kolegialna monografia pt. „Współczesne problemy demograficzne. Rzeczywistość i mity. Ujęcie krajowe, regionalne i globalne” (red. nauk. J. Osiński, Oficyna Wydawnicza SGH, Warszawa 2011). Okładka publikacji przedstawia dwie rzeźby wykonane przez norweskiego artystę Gustawa Vigelanda, które znajdują się w Parku Frogner w Oslo. Na uwagę zasługuje szczególnie rzeźba Monolitten, która jest kamienną kolumną uformowaną z przeplatających się 121 sylwetek nagich postaci ludzkich obydwu płci w różnym wieku. Dzieło to, podobnie jak pozostałe rzeźby i płaskorzeźby kompleksu parkowego, nawiązują w symboliczny sposób do zagadnienia cyklu życia człowieka. Można to odczytać jako apoteozę różnych stadiów życia ludzkiego, co wiąże się z problematyką demograficzną konferencji.
Dziekan Kolegium podziękował Autorom artykułów za ich wkład do kolegialnej publikacji, którą ocenił wysoko. Jednocześnie zaakcentował, że prezentacje przewidziane podczas konferencji nie będą powtórzeniem tekstów z monografii, lecz mają pozwolić na wymianę poglądów, opinii i doświadczeń w odniesieniu do tego, co Autorzy napisali lub planowali napisać. Profesor życzył wszystkim intelektualnie dobrych obrad.

Następnie odbyła się sesja plenarna złożona z dwóch części, której przewodniczył prof. dr hab. S. Sztaba z Katedry Teorii Systemów Ekonomicznych, Prodziekan Kolegium. Głos w pierwszej części sesji zabrali prof. dr hab. Z. Strzelecki z Katedry Samorządu Terytorialnego i Gospodarki Lokalnej, prof. dr hab. P. Błędowski z Instytutu Gospodarstwa Społecznego, prof. dr hab. T. Szumlicz z Katedry Ubezpieczenia Społecznego oraz prof. dr hab. W. Morawski z Katedry Historii Gospodarczej i Społecznej.

Profesor Z. Strzelecki w swoim wystąpieniu analizował przyszłą sytuację demograficzną Polski w perspektywie prognostycznej do 2050 r. na tle świata i Europy. W tym celu panelista wykorzystał prognozy najważniejszych ośrodków badawczych – ONZ oraz Eurostatu, a w przypadku Polski uwzględnił również prognozy GUS. Profesor podkreślił znaczenie problematyki rozwoju demograficznego, stwierdzając, iż kierunek i głębokość zmian procesów ludnościowych to jedno z głównych wyzwań współczesnego świata, a szczególnie Europy i większości państw UE. Zmiany demograficzne mają przełożenie na priorytety gospodarcze w przyszłości, w tym konkurencyjność gospodarek państw. Perspektywy demograficzne świata i jego poszczególnych regionów są uwarunkowane obniżającą się płodnością kobiet, spadkiem umieralności oraz wydłużaniem się życia ludności, a w przypadku niektórych krajów również migracjami. Prognoza ludnościowa ONZ z 2008 r. przewiduje wzrost zaludnienia wszystkich regionów świata w różnym tempie – najszybciej w Afryce i Oceanii. Wyjątek stanowi Europa, w której mają dominować procesy depopulacyjne. Według ekspertów ONZ liczba mieszkańców tego regionu przez następne 40 lat zmniejszy się o 17,5 mln osób (o około 3%). Profesor Z. Strzelecki zwrócił jednak uwagę na wielokierunkowy charakter zmian demograficznych na starym kontynencie. Przewiduje się, że liczba mieszkańców wzrośnie w Europie Północnej, ale również we Francji, Hiszpanii, Niderlandach i Szwajcarii. Sytuacja na południu i zachodzie będzie stabilizowała się, natomiast spadnie potencjał demograficzny państw Europy Wschodniej, w tym Polski. Z prognozy tej wynika, iż zmniejszy się udział Europejczyków wśród mieszkańców globu. Panelista przywołał również szacunki sytuacji demograficznej opracowane przez specjalistów z Eurostatu z 2011 r. Prognoza tego ośrodka jest bardziej optymistyczna dla UE, przewidując do 2050 r. wzrost liczby jej ludności o 23 mln osób, tj. o blisko 5%. Analiza danych na poziomie państw wykazuje jednak, iż zmiany demograficzne będą przebiegały dwukierunkowo: wzrost populacji prawie w całości UE-15 (wyjątek Portugalia) i ubytek liczby mieszkańców niemal we wszystkich nowych państwach członkowskich z Europy Środkowej i Wschodniej. W świetle obu prognoz, w wyniku głównie niekorzystnych procesów ruchu naturalnego, do 2050 r. Niemcy ustąpią miejsca pod względem liczby ludności Wielkiej Brytanii i Francji. Dla Polski może to oznaczać dalszy odpływ jej mieszkańców na niemiecki rynek pracy. Kontynuując swoje wystąpienie, paneli sta podkreślił, iż głównym wyzwaniem dla Europy, wynikającym ze zmian w strukturze ludności, w tym w strukturze wieku, jest skala starzenia się jej społeczności oraz zmiany w wielkości i strukturze zasobów pracy. W perspektywie 40 następnych lat, ludność Europy będzie charakteryzowała się najgłębszym w skali świata zaawansowaniem procesu jej starzenia się. Według danych ONZ w 2050 r. 28,2% mieszkańców tego regionu będzie w wieku 65 lat i więcej (65+), co odpowiada prognozom Eurostatu dla UE na poziomie 28,6%. Jednocześnie będzie pogłębiał się w Europie deficyt siły roboczej, a problemy z podażą zasobów pracy dotkną szczególnie gospodarki państw postsocjalistycznych i Niemcy. Kończąc, profesor Z. Strzelecki zwrócił uwagę, że w celu przeciwdziałania niekorzystnym perspektywom demograficznym dla UE jest konieczne wypracowanie i realizowanie kompleksowej polityki ludnościowej.
Profesor P. Błędowski kontynuował problematykę podjętą przez przedmówcę, koncentrując się w swoich rozważaniach na zagadnieniu polityki społecznej wobec demograficznego starzenia się społeczeństw. Panelista zauważył, że proces starzenia się ludności jest czynnikiem, który w coraz większym stopniu determinuje obecny i przyszły kształt polityki społecznej w Europie. Dla przykładu, w Polsce wciąż brakuje takiej polityki wobec problemu starości. Następnie profesor zaprezentował znak drogowy „Uwaga, starsi ludzie”, który jest umieszczany przy wjeździe do brytyjskich miast. W Polsce ten znak nie jest jeszcze potrzebny na ulicach miast, ale powinien znaleźć się w gabinetach decydentów politycznych. Starość to proces, który dotyka coraz więcej osób i trwa coraz dłużej. Jedną z głównych kategorii różnicujących populację ludzi starych jest wiek. Z badań dotyczących potrzeb jednostek w zakresie opieki długoterminowej wynika, że osoby z grupy wiekowej 80+ cechuje niższy poziom samodzielności przy jednoczesnym wzroście skali uzależnienia od pomocy i opieki osób trzecich oraz przy wzroście zapotrzebowania na świadczenia. W literaturze przedmiotu wyróżnia się często III wiek i IV wiek oraz stosuje określenia „młodzi starzy” i „starzy starzy”. W tym kontekście mówi się również o procesie podwójnego starzenia się, który wyraża się w szybszym tempie wzrostu liczby osób w grupie wiekowej 80+ niż w grupie wiekowej 65+. Profesor P. Błędowski podkreślił, iż polityka społeczna wobec ludzi starych odnosi się do 80% osób sprawnych, aktywnych i zdrowych, które stanowią ważny potencjał kapitału ludzkiego i społecznego, oraz do 20% osób rzeczywiście potrzebujących pomocy. Problem polega na tym, iż nasza uwaga koncentruje się na ogół na tej drugiej grupie społecznej. Przewiduje się, że w 2060 r. mediana wieku dla populacji Polski wyniesie 54 lata. To ostatni moment, aby podjąć się określonych inwestycji w kierunku ludzi starych. Edukacja społeczeństwa w zakresie gerontologii jest bardzo ważna. Ponadto, podczas swojego wystąpienia profesor odwołał się do programu badawczego pt. „Aspekty medyczne, psychologiczne, socjologiczne i ekonomiczne starzenia się ludzi w Polsce” (projekt zamawiany nr PBZ-MEIN-9/2/2006), którego jest kierownikiem.  Stanowi on największe dotychczas badanie na temat najstarszej grupy społecznej w Polsce. Kończąc, panelista krótko przedstawił zakres przedmiotowy polityki społecznej wobec ludzi starych, który powinien obejmować takie obszary jak: zaopatrzenie finansowe, integracja ekonomiczna, integracja społeczna, oświata, zdrowie oraz opieka i pielęgnacja.
Kolejny panelista, profesor T. Szumlicz, zabrał głos na temat „demografii emerytalnej” w zmianie polityki zabezpieczenia emerytalnego. Na wstępie zwrócił on uwagę na charakterystykę ryzyka starości, którego ranga w tzw. katalogu ryzyk społecznych stale wzrasta, głównie z przyczyn demograficznych. Prowadząc rozważania dotyczące systemów zabezpieczenia emerytalnego, należy odróżniać dwie fazy ryzyka starości (nie zaś dwa odrębne ryzyka), z których pierwsza wiąże się z możliwością dożycia umownego wieku emerytalnego, druga zaś odnosi się do możliwości „zbyt” długiego (statystycznie dłuższego) życia na emeryturze. W ostatnich latach obserwuje się wzrost liczby ludzi dożywających umownego wieku emerytalnego oraz wydłużanie się przeciętnego dalszego trwania życia po osiągnięciu tego wieku. Niestety, międzypokoleniowe relacje demograficzne zmieniają się w coraz bardziej niekorzystny sposób dla systemów emerytalnych. Dwóm fazom ryzyka starości odpowiadają określone negatywne skutki finansowe. W pierwszej fazie należy odpowiedzieć na pytanie o reguły nabywania uprawnień do zabezpieczenia materialnego na okres starości, natomiast druga faza dotyczy konsumpcji nabytych uprawnień poprzez dożywotnie świadczenia emerytalne. W dalszej części swojego wystąpienia profesor T. Szumlicz wskazał na kilka istotnych problemów związanych z demografią emerytalną, które obejmują m.in.: wiek rozpoczęcia aktywności zawodowej (przyspieszenie a opóźnienie), wiek emerytalny (zrównanie dla kobiet i mężczyzn, podnoszenie wieku), przeciętne dalsze trwanie życia (ujęcie statystyczne a dynamiczne) oraz relację długości okresu aktywności zawodowej do długości potencjalnego okresu emerytalnego, wynikającego z przeciętnego dalszego trwania życia. Panelista skierował uwagę uczestników spotkania na problem formalnego wieku emerytalnego i przedstawił zasadę obliczania emerytury w systemie o zdefiniowanej składce. Rezygnacja z ustalania formalnego wieku emerytalnego oznaczałaby, iż możliwość przejścia na emeryturę byłaby uzależniona od wielkości zgromadzonych oszczędności (uprawnień repartycyjnych, uprawnień kapitałowych, oszczędności dodatkowych). W ten sposób minimalny wiek emerytalny zostałby zastąpiony minimalnymi oszczędnościami emerytalnymi. Profesor odniósł się szerzej do demografii emerytalnej systemów zabezpieczenia emerytalnego o zdefiniowanej składce. Konkludując, stwierdził, iż nowy system emerytalny w Polsce już wymaga gruntownej przebudowy, co wynika z nieudolnego zarządzania zmianą społeczną i nowych uwarunkowań demograficznych, finansowych oraz świadomościowych.

Ostatnim panelistą w pierwszym dniu konferencji był profesor W. Morawski, który skoncentrował się na przyczynach i skutkach zjawisk demograficznych w perspektywie historycznej. Podkreślił, iż nie jest demografem, ale w związku z tematyką kolegialnej konferencji przyjrzał się bliżej wzajemnym relacjom między demografią i historią gospodarczą. Historycy często nie przywiązują wystarczająco dużo uwagi do czynnika demograficznego, który jednak wiele wyjaśnia. Zjawiska demograficzne są ważną siłą sprawczą procesów historycznych. Pierwszym przykładem, do którego panelista odwołał się, była wielka epidemia zwana czarną śmiercią, która dotknęła Europę w połowie XIV wieku. W wyniku zarazy zmarło od 1/3 do 1/2 ludności kontynentu, co miało dalekosiężne skutki społeczne, gospodarcze, polityczne oraz w zakresie mentalności ludzi. Epidemia, która ominęła Polskę, była najpoważniejszą katastrofą demograficzną epoki przedprzemysłowej. Następnie profesor przedstawił teorię przejścia demograficznego F. W. Notesteina, który wyróżnił cztery fazy tego zjawiska. Eksplozja demograficzna dokonała się stopniowo we wszystkich państwach świata. Ponieważ nie nastąpiła ona w nich równocześnie, to owe przesunięcie w czasie wpłynęło na kształt współczesnego świata. Najważniejszym, ale nie jedynym skutkiem eksplozji demograficznej, były migracje, co prof. W. Morawski zilustrował na przykładzie dziejów Wielkiej Brytanii i Francji oraz ich imperiów kolonialnych w XIX i XX w. Ponadto, zwrócił on uwagę, iż analizując migracje należy zastanowić się nad tym, kto migruje – elita czy margines oraz jak sterować napływającą ludnością.

W drugiej części sesji uczestnicy konferencji zadawali pytania panelistom i dzielili się swoimi refleksjami w nawiązaniu do treści wystąpień. W dyskusji głos zabrali m.in. prof. dr hab. E. Golachowski, prof. dr hab. M. Cesarski, prof. dr hab. J. Gardawski, prof. dr hab. J. Osiński oraz prof. dr hab. A. Kurzynowski.
 
Panel II
W drugim dniu konferencji obradom przewodniczył prof. dr hab. J. Osiński. Dziekan Kolegium przypomniał zebranym, iż podczas obrad dnia poprzedniego zasadnicze pytanie dotyczyło szans i zagrożeń dla Polski i Europy wynikających z określonych problemów demograficznych. Następnie podkreślił, iż drugi panel koncentruje się na prezentacji problemów demograficznych poszczególnych państw i regionów świata oraz na przedstawieniu ewentualnych wniosków dla Polski i Europy. Głos w pierwszej części obrad zabrali kolejno prof. dr hab. J. Luszniewicz z Katedry Historii Gospodarczej i Społecznej, mgr M. Pachocka z Katedry Administracji Publicznej oraz dr J. Modrzejewska-Leśniewska i dr K. Kozłowski z Katedry Studiów Politycznych.

 W swoim wystąpieniu na temat prognoz ludnościowych dla Polski odniesionych do rzeczywistości, profesor J. Luszniewicz odwołał się do artykułu opublikowanego w kolegialnej monografii, którego współautorami są również prof. dr hab. J. Kaliński i mgr J. Łazor z Katedry Historii Gospodarczej i Społecznej. Pojęcie prognoz ludnościowych obejmuje zagadnienia stanu i struktury danej populacji. Wraz z prognozami procesów demograficznych wchodzi w skład szerszego pojęcia prognoz demograficznych. Autorzy zwrócili uwagę na problem trafności polskich prognoz demograficznych w XX w. w celu stwierdzenia, czy znajdowały one liczbowe potwierdzenie w praktyce, określenia skali ich odchyleń od rzeczywistości oraz wyjaśnienia przyczyn występowania tych odchyleń. Skutkuje to rozważaniami, dlaczego przyjmowano w Polsce określone założenia prognostyczne i czy były one optymalne. Ponieważ prognostyczny dorobek polskiej demografii jest bogaty w ujęciu ilościowym, badacze skoncentrowali się tylko na wybranych prognozach ludnościowych, ponadto o charakterze oficjalnym. Tym samym pominięto prognozy autorów indywidualnych i opracowanych na szczeblu uczelnianym. Profesor J. Luszniewicz we wspomnianym artykule dokonał analizy Prognozy demograficznej Polski na lata 1960-1975 według województw z 1959 r., firmowanej przez Komisję Planowania przy Radzie Ministrów, a przygotowanej przez zespół na czele z J. Z. Holzerem. Jak konkludują Autorzy, prognozy demograficzne z okresu PRL były niedokładne, a przyczyn takiego stanu rzeczy należy doszukiwać się w treści przyjmowanych założeń. W prognozach tych „przestrzeliwano” współczynniki płodności i dzietności oraz niedoceniano intensywności wewnętrznych i zewnętrznych procesów migracyjnych.
 Kolejnym panelistą była magister M. Pachocka, która omówiła problem integracji ekonomicznej imigrantów z państw Maghrebu i ich potomków we współczesnej Francji. W prezentacji posłużyła się wąską definicją Maghrebu jako regionu Afryki Północnej, który obejmuje Tunezję, Algierię i Maroko. Co więcej, w celu zapewnienia spójności metodologicznej przedstawione dane statystyczne i definicje cudzoziemca, imigranta i potomka imigranta odpowiadały francuskim standardom stosowanym przez INSEE (Krajowy Instytut Statystyki i Studiów Ekonomicznych) oraz INED (Krajowy Instytut Studiów Demograficznych). Panelistka przyjęła definicję procesu integracji za Komisją Europejską (2003 r.) i wskazała na różne wymiary integracji instytucjonalnej (prawno-polityczny, społeczno-ekonomiczny, kulturowy). Odwołując się do wskaźników aktywności zawodowej, zatrudnienia, bezrobocia oraz przeciętnego dochodu miesięcznego, podjęła ona próbę określenia stopnia integracji ekonomicznej Maghrebczyków i ich potomków we Francji. Podkreśliła, że integracja polityczna może sprzyjać tej ekonomicznej, o czym świadczą badania prowadzone przez D. Fougère i M. Safi. Stwierdzili oni, że uzyskanie obywatelstwa francuskiego poprzez naturalizację charakteryzuje się statystycznie istotnym i pozytywnym związkiem z późniejszym zatrudnieniem imigrantów. Według mgr M. Pachockiej, z badań socjologicznych wynika, że sytuacja imigrantów maghrebskich i ich potomków na francuskim rynku pracy jest trudniejsza niż rodowitych Francuzów i reprezentantów niektórych narodowości europejskich (np. Hiszpanów i Portugalczyków). O takim stanie rzeczy decyduje wiele czynników, do których należą: francuski model integracyjny, niski poziom wykształcenia imigrantów oraz zachowania dyskryminacyjne ze strony pracodawców i przedsiębiorstw.

Następnie głos zabrała doktor J. Modrzejewska-Leśniewska, która skupiła się na problemach i wyzwaniach demograficznych Indii. Na wstępie podkreśliła, iż w przypadku tego państwa dostęp do rzetelnych i bogatych krajowych danych demograficznych nie jest tak łatwy jak dla Francji, a dysproporcje pomiędzy poszczególnymi stanami Indii są często olbrzymie. Panelistka celem swojej prezentacji uczyniła pokazanie pewnych zgeneralizowanych zjawisk demograficznych w państwie, nie uwzględniając różnic między stanami. Obecnie Indie to drugie po Chinach najludniejsze państwo świata (17,47% mieszkańców globu w 2011 r.). Według szacunków ONZ między 2020 a 2025 r. sytuacja się odwróci. Społeczeństwo indyjskie jest bardzo młode – średnia wieku wynosi 26,2 lata a wskaźnik dzietności kształtuje się na poziomie 2,62 dziecka na kobietę, jednak relatywnie wysoka jest śmiertelność noworodków. Hindusi ze swojej liczby populacji uczynili atut ekonomiczny – zaspakajają zapotrzebowanie na pracowników na rynku krajowym oraz eksportują siłę roboczą poza granice państwa. W 2010 r. emigrację zarobkową szacowano na 11 375 500 osób, co dawało Indiom drugie miejsce po Meksyku pod względem źródła emigrantów. Doktor J. Modrzejewska-Leśniewska zwróciła uwagę, iż w Indiach, w odróżnieniu od Europy i Ameryki Północnej, obserwuje się przewagę mężczyzn nad kobietami – na 1000 mężczyzn przypada 940 kobiet i dysproporcja ta będzie się utrzymywała w następnych latach. Zjawisko „zgubionych kobiet” tłumaczyć można przesłankami kulturowymi i uwarunkowaniami społecznymi (przekonanie o niższej wartości dziewczyn i kobiet oraz o dominacji linii męskiej w rodzinie, konieczność wypłacenia posagu małżonkowi córki). Kontynuując ten wątek, panelistka poruszyła problem kontroli płci przyszłego potomstwa na etapie badań prenatalnych, dzieciobójstwa dziewczynek oraz nierównego traktowania córek i synów. Podkreśliła znaczenie polityki planowania rodziny w Indiach, która kładzie nacisk na sterylizację kobiet. Indiom grozi narastający deficyt dziewcząt i kobiet, co może doprowadzić do poważnych zaburzeń w strukturze społecznej i w wymiarze gospodarczym.

Ostatni panelista, doktor K. Kozłowski, analizował znaczenie trendów demograficznych dla przyszłego rozwoju dwóch najludniejszych państw współczesnego świata – Chin i Indii. Celem jego wystąpienia była generalna prezentacja implikacji zmian demograficznych w tych państwach w perspektywie porównawczej. Ze względu na szeroki zakres problemu, skoncentrował się on na rozważaniach dotyczących wpływu zmian populacyjnych na potencjał międzynarodowy Chin i Indii oraz na możliwości wykorzystania przez nie szans na dywidendę demograficzną. Do połowy lat 20. XXI w. ChRL będzie wyprzedzała Indie pod względem możliwości wykorzystania własnego potencjału demograficznego. Jednak w perspektywie długookresowej, Chiny mogą stanąć przed problemem rosnącej liczby ludności w wieku poprodukcyjnym, co mogłoby okazać się dla nich zbyt dużym ciężarem. Natomiast Indie, aby wykorzystać swój potencjał demograficzny, powinny stawić czoła wyzwaniom modernizacji systemu edukacji, opieki zdrowotnej, poprawy stanu infrastruktury i zwiększenia udziału kobiet w grupie pracujących. Porównując sytuację Chin i Indii, doktor K. Kozłowski stwierdził, iż w przypadku tych drugich mamy do czynienia z zarządzaniem szansami, Chiny zaś zarządzają ryzkiem, ponieważ najprostsze rozwiązania zostały już wyczerpane. Mając na uwadze procesy demograficzne zachodzące na terytoriach tych państwa, ChRL powinna zająć się zagadnieniem ubezpieczeń społecznych i opieki zdrowotnej, a Indie skoncentrować na rozbudowie infrastruktury i systemu edukacji w celu zagospodarowania rosnącej podaży rąk do pracy. Oznacza to, że Chiny muszą poradzić sobie z ryzykiem negatywnych skutków zmian demograficznych, a Indie wykorzystać szansę pozytywnych konsekwencji tych zmian.

Po wystąpieniach panelistów nastąpiła dyskusja, w której głos zabrali m.in. prof. dr hab. B. Jung, prof. dr hab. A. Kurzynowski, prof. dr hab. J. Polakowska-Kujawa, prof. dr hab. J. Gardawski oraz prof. dr hab. M. Cesarski. Podsumowania konferencji dokonał prof. dr hab. J. Osiński, który podziękował zebranym za udział w tym dwudniowym wydarzeniu. Podkreślił, że wszystkie prezentacje były bardzo ciekawe i będą inspiracją do dalszych rozważań na temat problemów demograficznych. W opinii Dziekana Kolegium konferencję w Gniewie należy uznać za owocną. Także uczestnicy konferencji ocenili ją bardzo wysoko, zarówno pod względem organizacyjnym, jak i merytorycznym. W jej trakcie poruszono istotne problemy demograficzne współczesnego świata, które determinują rzeczywistość społeczno-gospodarczą oraz kształtują wewnętrzną i zewnętrzną politykę państw. W przyszłości ich znaczenie, przynajmniej w Europie, może wzrastać.
 
Marta Pachocka